Ekspert od mowy ciała obejrzał wystąpienie Trumpa. Co za wnioski! „Unikał tego, co było z przodu”
Screen: Associated Press yt
Przemówienie Donalda Trumpa w Davos zainteresowało nie tylko dziennikarzy, ale też ekspertów od mowy ciała. — Mimicznie był obojętny i skoncentrowany na odczytywaniu treści. Efektem ubocznym tego, że prompter był ustawiony dość daleko — mówi ekspert.
Trump słabo wypadł?
W Davos Donald Trump wygłosił zapewne historyczne przemówienie, w czasie którego poruszył m.in. temat Grenlandii oraz Wenezueli. Wszystko przeanalizował Maurycy Seweryn, ekspert od mowy ciała. – W pierwszej części, czyli pierwsze pół godziny wystąpienia, było bardzo stabilnie. Prezydent Trump koncentrował się na tym, żeby odczytać treść przygotowaną wcześniej przez doradców. Ewidentnie tego wystąpienia nie przeczytał. To samo w sobie świadczy o tym, że nie ma ono dla niego zbyt wysokiej rangi — tłumaczył.
Dalej zwracał uwagę na technikalia. — Sekwencja postępowania prezydenta: patrzenie w lewą stronę, dwie minuty, obracanie się w prawą stronę do promptera i odczytywanie treści. Unikał tego, co było z przodu, rzadko patrzył przed siebie. To oznacza, że te punkty były dla niego najwygodniejsze pod kątem odczytywania — powiedział.
Dużo czytania, mało gestykulowania
Co ciekawe, Trump koncentrował się na czytaniu i mało gestykulował. Celowo kładł ręce na mównicy, by stabilizować swoją sylwetkę. Jest to efekt tego, że musi stabilizować swoją sylwetkę.
Jak zaś prezydent mówił? — Tembr głosu prezydenta jako element komunikacji niewerbalnej był bardzo spokojny, opanowany. W wielu miejscach podnosząc, akcentując wyraźnie i mówiąc pewne sformułowania albo słowa, sygnalizował, co dla niego jest ważne — zaczął ekspert. — Mimicznie był obojętny i skoncentrowany na odczytywaniu treści. Efektem ubocznym tego, że prompter był ustawiony dość daleko, (…) było mrużenie oczu. To samo zdarzało się u prezydenta Bidena, tylko ten bez ceregieli wychylał się do przodu, aby prawidłowo odczytać treść — dodał.
— Od pewnego czasu, tak jak dzisiaj, zamiast gestykulacji pojawiały się u niego ruchy ramionami. Są to zachowania szczątkowe. Zauważyłem również pod kątem parametrów głosu, jako tej części komunikacji niewerbalnej, która odpowiada za emocje, że dzisiaj w niektórych momentach był bardzo mocno zniekształcony przez zaciąganie i wciąganie powietrza przez nos. Prezydent, mówiąc krótko, jest przeziębiony — mówi.
Źródło: Onet/Plejada