Polityka i Społeczeństwo

“Efekt Tuska” to nie tylko sondaże. Tak namieszał były premier w polskiej polityce

Shutterstock

Donald Tusk na dobre rozsiadł się w polskiej polityce. Pierwszym “efektem Tuska” był powrót PO na pozycję wicelidera w sondażach. Pojawiają się kolejne.

Efekt sondażowy

Donald Tusk powrót do krajowej polityki rozpoczął od umeblowania sondaży. Po niecałym tygodniu Platforma Obywatelska odzyskała pozycję wicelidera w badaniach opinii publicznej. Niektóre sondaże pokazują nawet, że dystans do Zjednoczonej Prawicy został zniwelowany do 5 pkt proc. “Efekt Tuska” to nie tylko podniesienie notowań największej partii opozycyjnej, ale także wzrost zainteresowania obywateli partią pod kontem członkostwa w formacji.

Efekt Hołowni

Kolejnym “efektem Tuska” jest koniec spekulacji o transferach z Koalicji Obywatelskiej do Polski 2050 Szymona Hołowni. Od dwóch tygodni nie pojawiła się na ten temat żadna plotka. Z informacji medialnych można wywnioskować, że były premier tchnął ducha zwycięstwa w działaczy. Takie nastroje nie sprzyjają rozmyślaniom o odejściu i zmianie barw partyjnych. Szymon Hołownia stracił swój atut, jakim było drugie miejsce w sondażach i możliwość gwarantowania dobrych miejsc na listach wyborczych potencjalnym “Kałużom”. Pula atrakcyjnych miejsc na listach gwałtownie się zmniejszyła.

Nie można jednak wykluczyć, że za jakiś czas takie przetasowania personalne będą ponownie miały miejsce. Donald Tusk nie robi na razie żadnych roszad personalnych, ale prędzej czy później będzie musiał ułożyć sobie partię. To wtedy może dojść do rozstań. Szymon Hołownia będzie w stanie nawet przejąć posłankę lub posła kompletnie nie znanego opinii publicznej i zrobić z tego fetę wizerunkową. Takiego sukcesu będzie potrzebował, bo na tym do tej pory bazował. W wywiadach podkreśla, że potrzebuje jeszcze dwóch osób, żeby ogarnąć sejmowe komisje.

Efekt Lewicy

Powiązanie “efektu Tuska” z rozróbą na Lewicy między Włodzimierzem Czarzastym i jego oponentami jest konstrukcją karkołomną, ale na upartego można tak to odczytywać. Dwa tygodnie temu po Radzie Krajowej Platformy Obywatelskiej, gdzie Tusk w mocnych słowach zdefiniował wroga bez zabawy w koncepcje programowe, został zapytany o możliwość współpracy z innymi partiami opozycyjnymi. W przypadku Polski 2050 i PSL-u jest bardzo otwarty na wspólną pracę. Gdy zapytano go o Lewicę powiedział, że na razie nie wiadomo, bo tam trwa wymiana ciosów.

Po tych słowach jakby ruszyła lawina na Lewicy Włodzimierza Czarzastego. Z ukrycia wyszły posłanki i posłowie, którzy do tej pory głośnio nie sprzeciwiali się dealowi zawartemu przez Lewicę z PiS-em przy głosowaniu nad Funduszem Odbudowy. Dziwnym zbiegiem okoliczności, po frontalnym ataku Donalda Tuska na Prawo i Sprawiedliwość, w podobnym tonie rozkładane są akcenty przez zbuntowaną cześć Lewicy.

Efekt TVP

To chyba największy z “efektów Tuska”. Od dwóch tygodni prorządowe media są w amoku. Skalę ataku na byłego szefa Rady Europejskiej obrazują wydania “Wiadomości” TVP, gdzie nawet połowę wydań flagowego programu informacyjnego poświęcano Donaldowi Tuskowi. Hejt jaki wylał się na lidera Platformy Obywatelskiej jest wiązany z atakiem kobiety w Szczecinie. Rzuciła się na niego z pięściami. Politycy Platformy Obywatelskiej mówią o podobieństwach do nagonki na Pawła Adamowicza, zamordowanego prezydenta Gdańska. Nieoficjalnie wiadomo o przydzieleniu ochrony byłemu premierowi.

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie