Polityka i społeczeństwo

Echa materiału “Superwizjera”. Adam Andruszkiewicz zapowiada odwet

Materiał “Superwizjera” rzucił nowe światło na upadek standardów obecnego państwa. Fałszowanie podpisów na listach poparcia Młodzieży Wszechpolskiej bez przykładnego rozliczenia i ukarania uczestników pokaże, że można manipulować nawet przy fundamentach ustroju demokratycznego niszcząc tym samym jego wiarygodność. Wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz oskarżony został przez działaczy o wydanie im polecenia fałszowania list, w którym to procesie miał sam uczestniczyć. Jednak jak donosi “Superwizjer”, w kluczowym momencie śledztwa, kiedy prokuratorzy chcieli nawet przeszukać mieszkanie posła, nad politykiem roztoczono parasol ochronny. Wezwanie do prokuratury zostało cofnięte, do przeszukania nie doszło, a akta sprawy zostały zabrane “nadgorliwym” prokuratorom na cały okres wyborczy. Polityk odniósł się właśnie w oświadczeniu do powyższych tez w typowym dla siebie aroganckim stylu.

Wiceminister ocenił, że jest tak naprawdę ofiarą trwającej od kilu lat politycznej nagonki, a sprawa “Superwizjera” “kontynuacją trwającej od dwóch lat oszczerczej kampanii medialnej, mającej na celu wyeliminowanie mnie z walki o zmiany w Polsce”. Udziałowi w zarzucanych czynach zaprzecza wyrażając gotowość udowodnienia niewinności przed sądem, zwracając uwagę, że nie postawiono mu żadnego zarzutu prokuratorskiego. Polityk jak na prawicowego obrońcę wolności słowa przystało zapowiada odwet wobec tych, którzy o sprawie będą informować:

“Wobec redakcji i osób, które powielają fałszywe oskarżenia wobec mnie jako osoby niewinnej, będę kierował odpowiednie działania prawne. Nie pozwolę, na bezkarne niszczenie mojego dobrego imienia”.

Podstawowa linia obrony Andruszkiewicza pozostaje taka sama od wypłynięcia afery z kilometrówkami. Wówczas, tuż zanim sprawa ujrzała światło, poseł opublikował na facebooku, mający charakter teorii spiskowej, wpis o przygotowywanej zorganizowanej akcji przeciwko niemu. Polityk zarzekał się, że będzie bronił swojej niewinności,. Miał w tym celu ujawnić swoje trasy, jednak opinia publiczna nigdy ich nie zobaczyła, a wspominany wpis został usunięty zaraz po tym, jak dziennikarze zaczęli być w sprawie zbyt dociekliwi. Dlatego dziś nie dziwią buńczuczne słowa polityka, który chce kreować siebie jako herosa, który cierpi za naród:

“Przyzwyczaiłem się już do roli najbardziej atakowanego przez stare układy, polityka młodego pokolenia. Byłem już przedstawiany przez niektóre media i opozycję totalną jako “faszysta”, “złodziej”, “agent wpływu” (zawsze bezpodstawnie, nigdy nie zostałem za to skazany) zaś teraz trwa kolejne zmanipulowane przedstawienie pt. “fałszerz”. To jest cena jaką muszę płacić za otwartą walkę o silną Polskę, mówienie prawdy, publiczne pokazywanie manipulacji mediów oraz rozliczanie poprzednich ekip rządzących”.

Do kuriozalnych kwiatków takich jak dziejowa misja w postaci rozliczania poprzedniego rządu w czwartym roku sprawowania władzy przez obóz Prawa i Sprawiedliwości dochodzi deklaracja niezłomności w obliczu “zastraszania”:

“Pragnę raz jeszcze zapewnić, że jestem całkowicie niewinny, zaś wszystkie te oszczercze nagonki nie tylko mnie nie wystraszą, a jeszcze wzmocnią. Zrobię wszystko, byśmy dokończyli zmiany, na które czekają Polacy. Dziękuję Państwu za wsparcie i proszę o rozpowszechnianie tego oświadczenia”.

Słowa polityka, który tak notorycznie wspierał manipulacje i propagandę PiS, że został wiceministrem, zgodnie z przewidywaniami niczego merytorycznego do sprawy nie wniosły. Tymczasem ona sama jest rozwojowa. Pod wpływem presji medialnej zareagować musiała Prokuratura Krajowa, która ogłosiła, że prowadzi postępowanie dyscyplinarne w sprawie zbyt opieszałego prowadzenia śledztwa przez białostockich prokuratorów. Wszystko wskazuje jednak na to, że celem jest raczej ukrzyżowanie polityczne prokuratorów, którym zwierzchnicy w kluczowym momencie sprawy zabrali akta.

Powoduje to, że najważniejszym w całej sprawie przestaje być sam poseł Andruszkiewicz, który stał się tylko bezwolnym trybikiem w machinie politycznej partii rządzącej. Za podsumowanie sprawy najlepiej może posłużyć komentarz Bogdana Zdrojewskiego, który ocenił, że “w sprawie „Andruszkiewicza” najmniej ciekawy jest on sam. Szczególnie ważni są jego promotorzy i sam mechanizm ochrony przed zarzutami. Druzgocący dla stanu państwa …. prawa i sprawiedliwości!”

Pełna treść oświadczenia:

“Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele. Proszę o rozpowszechnianie poniższego oświadczenia!

Materiał programu “Superwizjer” emitowany w stacji TVN, w którym zarzuca mi się udział w procederze sfałszowania podpisów w 2014 r. jest kontynuacją trwającej od dwóch lat oszczerczej kampanii medialnej, mającej na celu wyeliminowanie mnie z walki o zmiany w Polsce. Oświadczam, że nigdy nie fałszowałem ani nie kazałem fałszować podpisów, a rzekome oskarżenie mnie przez jednego z podejrzanych (!) jest nieprawdziwe, co w razie konieczności udowodnię przed sądem. Warto zwrócić uwagę, że ten sam podejrzany w rozmowie z TVN nie skierował żadnych (!) zarzutów przeciwko mnie, mimo nacisków ze strony dziennikarza, by to uczynił. Nigdy nie wpływałem na przebieg opisanego postępowania prokuratorskiego, nie przedstawiono mi również żadnych zarzutów w tej sprawie. Jestem do pełnej dyspozycji prokuratury, nigdy nie uchylałem się od złożenia zeznań – zależy mi bowiem na szybkim wyjaśnieniu wszelkich spekulacji. Wobec redakcji i osób, które powielają fałszywe oskarżenia wobec mnie jako osoby niewinnej, będę kierował odpowiednie działania prawne. Nie pozwolę, na bezkarne niszczenie mojego dobrego imienia.

Przyzwyczaiłem się już do roli najbardziej atakowanego przez stare układy, polityka młodego pokolenia. Byłem już przedstawiany przez niektóre media i opozycję totalną jako “faszysta”, “złodziej”, “agent wpływu” (zawsze bezpodstawnie, nigdy nie zostałem za to skazany) zaś teraz trwa kolejne zmanipulowane przedstawienie pt. “fałszerz”. To jest cena jaką muszę płacić za otwartą walkę o silną Polskę, mówienie prawdy, publiczne pokazywanie manipulacji mediów oraz rozliczanie poprzednich ekip rządzących.

Pragnę raz jeszcze zapewnić, że jestem całkowicie niewinny, zaś wszystkie te oszczercze nagonki nie tylko mnie nie wystraszą, a jeszcze wzmocnią. Zrobię wszystko, byśmy dokończyli zmiany, na które czekają Polacy. Dziękuję Państwu za wsparcie i proszę o rozpowszechnianie tego oświadczenia.

Adam Andruszkiewicz”

 

fot. Youtube/Wpolsce.pl

 

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie