Dziwaczna konferencja Hołowni, wszyscy patrzyli tylko na tłumacza. Aż machnął ręką! „Nie daj Boże” [VIDEO]
Screenshot: YouTube/Szymon Hołownia
Dziwna konferencja Szymona Hołowni. Tłumacz języka migowego po słowach marszałka wymownie na niego spojrzał, a po chwili tylko machnął ręką ze zrezygnowaniem. O co chodziło?
Tłumacz wymiękł
Szymon Hołownia prowadzi swoją kampanię wyborczą i w weekend pojawił się w Częstochowie. Zapewne o tym spotkaniu nie mówiłby niemal nikt, gdyby nie to, co zrobił tłumacz języka migowego, który starał się przekładać wypowiedź Marszałka Sejmu na język gestów. I w pewnym momencie… No właśnie. Nie wytrzymał? Stracił wątek?
– Jeżeli dzisiaj ja jestem tym, który – nie daj Boże, miałoby się coś stać panu prezydentowi – ma przejąć zwierzchnictwo sił zbrojnych… – mówił lider Polski 2050. Brzmi to dość zrozumiale: Hołownia wskazał tylko na to, że jako Marszałek Sejmu jest drugą osobą w państwie i w razie czego, to on staje na czele polskiej armii. Problem w tym, że przetłumaczenie tego na język migowy okazało się bardzo trudne i tłumacz, który był za to odpowiedzialny, po prostu się poddał: jedynie wymownie spojrzał na polityka i machnął ręką na znak: „olać to„. Video z tą częścią wydarzenia od razu zaczęło hulać pod sieci!
Nieświadomy tego, co ma miejsce, Hołownia kontynuował jednak swoją zawiłą wypowiedź:. – …to wyobraźcie sobie teraz, czy pan Święczkowski zbierze ten Trybunał, czy najpierw będzie robił fochy, że nie dostają pensji, a może nie mają na ogrzewanie, a może ja robię zamach stanu, w związku z powyższym i tak mi nie można tego przekazać. Putin będzie czekał, aż to sobie ogarniemy?. Biedny tłumacz już kompletnie się poddał i zaczął chyba rozważać zmianę branży – tłumaczenie na migowy polityków to jednak nie jest to, o czym zawsze marzył!
Tłumacz nie dowierza, że Marszałek Hołownia podtekstem grozi Prezydentowi xd pic.twitter.com/nnVBGzkSs3
— Maciej Podstawka (@MaciekBNB) March 16, 2025
Problemy szefa Polski 2050
Hołownia zasłynął tym, że w bardzo kwiecisty sposób wypowiada się publicznie, podobnie ripostował politykom PiS, gdy prowadził „Sejmlixa”. Co jednak było jego zaletą, teraz zamienia się w wadę. Po prostu jego styl przejadł się wyborcom i najwyraźniej zaczyna irytować. Do tego doszła np. kontrowersyjna i infantylna wypowiedź o „wgniataniu Putina w ziemię”, która po prostu nie przystoi drugiej osobie w państwie.
Nie powinno nikogo dziwić, że poparcie dla lidera Polski 2050 spada – wiele zaczyna wskazywać na to, że w wyborach prezydenckich najwyżej wdrapie się na czwartą pozycję, choć i ta może okazać się zagrożona. O dawnej potędze sprzed 5 lat może zapomnieć.
Źródło: Youtube