Polityka i społeczeństwo

Dziennikarze ujawniają ordynarny skok na kasę. Co się stało z milionami złotych?

– Patrzę na to z przykrością czasem, bo o ile widzę często na tych manifestacjach twarze właśnie tych, którzy w ostatnim czasie bardzo dużo stracili (…) – jak to się niektórzy śmieją “ojczyznę dojną racz nam wrócić Panie” – mówił w marcu 2016 roku prezydent Andrzej Duda, komentując ówczesne protesty Komitetu Obrony Demokracji. Po czterech latach rządów wiemy już, że słowa o “dojnej zmianie” były dosłowne i taka właśnie nastała po wyborczej wygranej Prawa i Sprawiedliwości dla ludzi i podmiotów powiązanych z tą partią.

Wszyscy pamiętamy o świadomym i perfidnym ominięciu limitów wynagrodzeń dla osób piastujących najważniejsze funkcje w rządzie, gdy Beata Szydło, zatwierdzając system niepowiązanych z wynikami pracy nagród, mówiła – “nam się te nagrody po prostu należą”. Wszyscy widzimy sukcesywne dosypywanie miliardów złotych na państwową propagandę w TVP, gdzie pozbawionym kręgosłupa moralnego pseudodziennikarzom, zapatrzonym niczym Danuta Holecka w prezesa Kaczyńskiego miłośnikom partii rządzącej ustalono gigantyczne apanaże za forsowanie kłamliwej narracji o Polsce i jej sukcesach. Wiele także napisano o obrzydliwym dotowaniu prywatnych mediów braci Karnowskich, Tomasza Sakiewicza czy ojca Rydzyka, gdzie płynąca wartkim strumieniem rzeka pieniędzy na reklamy płynie z państwowych spółek, wbrew logice i interesom tychże. Partia rządząca nie ma wstydu ani oporów. Swoim kasa się po prostu należy, a Polacy mają się temu biernie przyglądać, nawet gdy sprawa jest ordynarna tak jak choćby zapomniana już afera z zakupem kolekcji rodziny Czartoryskich, która chwilę później zniknęła na zagranicznych kontach poza polską jurysdykcją. Sprawa, którą jednak chcę tutaj przybliżyć, jest tak bulwersująca, że aż trudno uwierzyć w to, że mogła mieć miejsce. Zamieszani są w nią nie tylko czołowi propagandyści tej ekipy, ale także osoby z najbliższego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego.

Wczoraj w programie “Czarno na Białym” w TVN24 powrócono do sprawy niedorzecznie wysokiej dotacji dla powiązanej z Prawem i Sprawiedliwością fundacji Niezależne Media na stworzenie portalu Puszcza.tv. Sprawa wywołała już wiele kontrowersji, gdy z wnioskiem o jej dofinansowanie ze środków unijnych wystąpiono w 2016 roku. Zgody nie otrzymano, ale trudno się temu dziwić – fundacja nigdy wcześniej nie miała nic wspólnego z ochroną środowiska, a zmiany w statucie w tym zakresie wprowadzono w ostatniej chwili przed złożeniem wniosku. Gołym okiem było widać, że była to próba “załapania się” na łatwe pieniądze z tak znienawidzonej Brukseli. To, co dla unijnych urzędników było szytą grubymi nićmi ściemą, dla polskiego Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, prowadzonego wówczas przez Kazimierza Kujdę (wówczas nikt jeszcze nie wiedział, że ten jeden z najbliższych i najbardziej zaufanych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego, były prezes spółki Srebrna, był tajnym współpracownikiem bezpieki o pseudonimie “Ryszard”). Fundacja Tomasza Sakiewicza otrzymała gigantyczną dotację z tej instytucji na kwotę 7,2 mln złotych. Na co ją wydała?

Reporter “Czarno na białym” poprosił ekspertów o wycenę, ile na wolnym rynku kosztowałoby stworzenie podobnego portalu i administrowanie nim. Warto zaznaczyć, że dziś portal to kilka przypadkowo poustawianych w puszczy kamer online (aktualnie niedziałających), trochę zdjęć i filmików oraz opisy zwierząt i szlaków turystycznych. Rozpoznawalność jest znikoma, subskrybentów co kot napłakał, użytkowników praktycznie garstka. Zdaniem ekspertów, poziom wykonania portalu sugeruje, że jego przygotowaniem zajął się ktoś, kto dopiero rozpoczynał swoją karierę w projektowaniu stron internetowych.

– Według naszej kalkulacji wyszło, że taki serwis powinien kosztować między 31 a 67 tysięcy złotych netto, nie uwzględniając kosztów administracji i dalszej obsługi technicznej – wyjaśnił reporterowi TVN24 Tomasz Kubera z agencji Empressja.pl.

Co zatem sprawiło, że z publicznych środków, za które można było zrobić naprawdę dużo dobrego i wartościowego dla ochrony polskiego środowiska i promowania skarbu narodowego, jakim jest Puszcza Białowieska, zapłacono ponad sto razy więcej? Okazja, by łatwo się wzbogacić w sferze, w której mało kto może to zauważyć. Tomasz Sakiewicz i jego środowisko przez całe lata bardzo aktywnie wspierało obecną partię rządzącą w kreowaniu mitu Lecha Kaczyńskiego i promowaniu tezy o zamachu w Smoleńsku. Ta lojalność musiała zostać wynagrodzona i jak widać, znaleziono wygodny pretekst.

Źródło: TVN24

fot. flickr/KPRM

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie