Dumny Kowalski rozsiadł się w Republice i opowiedział o starciu z Żurkiem. „Spojrzałem w oczy i powiedziałem…”
screen/ TVN24
Janusz Kowalski to dopiero ma mocny charakter. Na antenie TV Republika pochwalił się, jakimi słowami zwrócił się do Waldemara Żurka. – Będziesz pan siedział na ławie oskarżonych – rzucił.
Janusz Kowalski nie chce być miękiszonem!
W środę w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa doszło do przeszukania, co nie spodobało się ludziom z PiS. W programie „Gość Dzisiaj” TV Republika poseł Janusz Kowalski postanowił pokazać, jaki to z niego twardziel. Opowiadał, jak to stanął oko w oko z Waldemarem Żurkiem i powiedział mu, co o tym wszystkim myśli.
– Co się dzieje w naszej ojczyźnie, że policja z nielegalnymi prokuratorami wchodzi do konstytucyjnego organu, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa? Wyłamuje przy tym szafy, drzwi, rozpruwa szafy pancerne, zabiera akta, w tym akta sądowe bez zgody prezesa sądu. Robi to więc nielegalnie i niezgodnie wobec legalnych i wybranych rzeczników dyscyplinarnych, którzy dalej pełnią swoje funkcje – lamentował parlamentarzysta z Nowogrodzkiej.
I chwilę potem przypomniał, jaki to z niego wielki macho. – Dzieje się to w nieprawdopodobnej otoczce policyjnej. Zaangażowano w to dziesiątki policjantów, tak jakby to była obława na jakąś zorganizowaną grupę przestępczą. Spojrzałem ministrowi Żurkowi w oczy i powiedziałem, że będziesz pan siedział na ławie oskarżonych za zamach stanu. To jest w mojej ocenie zamach stanu! To zmiana siłą ustroju RP przez grupę polityków, którzy uzurpują sobie niezgodnie z prawem jakieś kompetencje – podniecał się sam swoimi słowami.
Jak to wyglądało w praktyce? Kowalski faktycznie wszedł na mównicę sejmową i starał się pokazać, jaki to z niego twardziel, co można zobaczyć na naszym Wideo:
Co dokładnie się stało?
Co jednak dokładnie miało miejsce? Prokuratura Krajowa poinformowała już o zakończeniu przeszukania w biurze rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz jego zastępców. W czasie tych czynności zabezpieczono akta postępowań dyscyplinarnych oraz dokumenty, które przewieziono do Prokuratury Krajowej. Wszystko dzieje się w ramach śledztwa dotyczącego przywłaszczenia funkcji i ukrywania dokumentacji.
I jak najbardziej służby miały prawo tak zadziałać. Wszystko inne to dzikie fantazje Kowalskiego. Co ten człowiek ma w głowie!
Źródło: TV Republika