Polityka i Społeczeństwo

Duda nie chce prawdziwej debaty. I nawet nie wie, że sam sobie tym szkodzi

Dziurek/Shutterstock

Wszystkie analizy ekspertów pokazują, że różnica w poparciu dla Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego wynosi zaledwie ok. 300-350 tysięcy osób na korzyść jeszcze urzędującego prezydenta. Jeśli Andrzej Duda sądził, iż uciekanie od spotkania z Rafałem Trzaskowskim pomoże mu utrzymać przewagę nad nim wynikającą z wyników głosowania przeprowadzonego 28 czerwca, ten plan i ta nadzieja legły w gruzach.

Nie wiem, kto wygra głosowanie przeprowadzone 12 lipca. Wiem jednak, że Rafałowi Trzaskowskiemu bardzo dobrze idzie pozyskiwaniu poparcia tych, którzy w I turze wyborów prezydenckich głosowali na innych kandydatów. Dochodzą do mnie również liczne sygnały o tym, że Polacy zdają sobie sprawę z wagi II tury i o żadnym wakacyjnym odprężeniu nie ma mowy. Oby to wszystko znalazło odzwierciedlenie nie tyle w przeciekach z komisji wyborczych, które pojawią się na Twitterze 12 lipca po godzinie osiemnastej, ale w oficjalnych wynikach podanych pewnie 14 lipca przez Państwową Komisję Wyborczą.

Polacy chcą słyszeć o ofercie, którą ma dla nich Rafał Trzaskowski. Widać to po tłumach na jego wyborczych wiecach. Gdy Andrzej Duda pojawił się zaś na wiecu we Wrocławiu, tłumy go otaczające okazały się osobami przywiezionymi autokarami z miejscowości ościennych, ponieważ politycy Prawa i Sprawiedliwości nie potrafili zapewnić głowie państwa odpowiedniej frekwencji w samej stolicy Dolnego Śląska.


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie