Polityka

Dramatyczne doniesienia z polskich szpitali. Służba zdrowia znalazła się na skraju przepaści

Mocne słowa ministra zdrowia. Szumowski nie zostawił suchej nitki na postawie prawicy
Fot. flicr.com/KPRM

Do końca 2020 r. 44 proc. pielęgniarek będzie miało prawo przejść na emeryturę. Z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek wynika, że sytuacja ta będzie dotyczyć prawie 103 tys. osób w całym kraju! Nasz system ochrony zdrowia osiągnął zatem moment, kiedy w praktyce oparty jest na pracy w znacznej mierze emerytów. Oznacza to, że każdego roku przejście choćby części uprawnionych  na emeryturę doprowadzi do zapaści systemu. Nie mamy bowiem fizycznie możliwości zastąpienia opuszczających rynek pracy pielęgniarek. Jak podkreśla Zofia Małas, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych: “Co roku dyplomy otrzymuje ok. 5 tysięcy pielęgniarek i położnych, a żeby je zastąpić, musielibyśmy co roku na studia pielęgniarskie przyjmować 8 tysięcy osób”. Sytuacja w kolejnych latach będzie się zatem pogarszać do tego stopnia, że moment krytyczny możemy osiągnąć już w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Bez radykalnych działań jesteśmy zatem na prostej drodze do katastrofy.

Wśród lekarzy sytuacja nie jest jednak istotnie lepsza. Już dziś aż 17%  pracujących lekarzy osiągnęło wiek emerytalny, podczas gdy blisko 31% pielęgniarek skończyło 60 lat.

W wyniku emigracji i rosnącego niedoboru kadr doszło do tego, że w 2017 r. średnia wieku lekarza osiągnęła 52 lata. W systemie wciąż pracuje 4400 lekarzy w wieku od 66 do 70 lat, oraz aż 6,5 tys. w wieku powyżej 71 lat.

Powyższe dane mają odzwierciedlenie w nastrojach pracodawców. Przygotowany na zlecenie Polskiej Federacji Szpitali raport Manpower Life Science pokazał, że 72% szpitali zgłosiło, że brakuje im pielęgniarek wszystkich specjalizacji, a 68%,  że potrzebują lekarzy.

Widać zatem wyraźnie, że kryzys kadrowy w systemie ochrony zdrowia nie jest pieśnią przyszłości, ale jest już teraz i to w skali wręcz ogromnej. Tymczasem mimo ewidentnego zagrożenia dla podtrzymania jakości opieki nad polskim pacjentem w debacie publicznej temat jest nieobecny. Pieniędzy na reformę nie ma, rząd stosuje nawet sztuki statystyczne, aby zaniżać budżet NFZ, co zabrało z funduszu w tym roku aż 7 mld zł. Kiedy w obliczu kampanii wyborczej PiS okazuje się, że mamy środki na festiwal obietnic i “piątkę Kaczyńskiego”, to mało osób zdaje sobie sprawę, że za programy socjalne płacimy w znacznej mierze zdrowiem naszych rodziców i dziadków. Życie bowiem nie znosi próżni. Każda wydana złotówka na jeden cel oznacza złotówkę mniej na inne potrzeby. Niski standard usług publicznych jest tym wymiarem, który najwięcej mówi o błędnych priorytetach naszego państwa, za które jednak przyjdzie nam zapłacić wysoką cenę.

Źródło: prawo.pl

Fot. flicr.com/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie