Polityka i Społeczeństwo

Dr Przemysław Witkowski: QAnon, w którym działał “człowiek bizon” działa podobnie jak ONR [WYWIAD]

– W administracji Trumpa było bardzo wielu radykałów. Najbardziej znany to Steve Bannon, który jest guru skrajnej prawicy na skalę globalną. Nie wykluczam, że takie informacje z administracji Trumpa do sekty przeciekały, ale to tylko pokazuje jacy ludzie zdobyli władzę w Stanach Zjednoczonych w 2015 roku. Dobrym też przykładem jest amerykański dziennikarz polskiego pochodzenia Jake Posobiec, który twierdził, że robił wywiady z Q. – z badaczem ekstremizmów politycznych i dziennikarzem, dr. Przemysławem Witkowskim o ruchu QAnon i jego powiązaniach z Donaldem Trumpem rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Po ataku na Kapitol bardzo duże zainteresowanie wzbudził „człowiek bizon”. Okazało się, że jest on członkiem sekty QAnon. Czym jest ten ruch?

Przemysław Witkowski: Jest to polityczna sekta. Jej historia zaczyna się w momencie, kiedy tajemniczy Q wrzuca do mediów społecznościowych informacje, że Hillary Clinton zostanie aresztowana konkretnego dnia, o konkretnej godzinie. Przedstawia się jako wysoko postawiony urzędnik w amerykańskiej administracji. Tak zaczyna się opowieść o zbrodniczych waszyngtońskich elitach, które jakoby w podziemiach baz amerykańskich mają dokonywać satanistyczno – kanibalistyczno – pedofilskich przestępstw na dzieciach. Opowieść ta zaczyna żyć własnym życiem. Natomiast pojawiają się ludzie, którzy wierzą, że Q pisze absolutną prawdę o amerykańskich elitach. Pojawia się w tej narracji również Donald Trump, który choć jest przedstawicielem elit, ale ma być jednocześnie czyścicielem „amerykańskiego bagna”. Ruch ten czerpie inspiracje z kilku źródeł. Mianowicie z antysemickich “legend o krwi” i zabijaniu dzieci “na macę”. To oczywista nieprawda, ale ten element, choć zmodyfikowany, w teoriach spiskowych QAnon się pojawia. Pojawia się również spiskowa teoria Pizzagate. Mianowicie po wycieku maili Hillary Clinton, miejsca gdzie występuje słowo „pizza” uznano za tajny kod oznaczający dziecko i mający być znakiem dla pedofilii. Wszystkie te maile zostały zinterpretowane w sposób, że sztab kandydatki Demokratów jest wmieszany w handel dziećmi. Teoria była do tego stopnia przekonywująca, że doszło do incydentu w placówce jednej z sieci pizzeri z bronią automatyczną, kiedy mężczyzna przekonany o jej prawdziwości, wpadł do restauracji z karabinem i zażądał uwolnienia tych jakoby wiezionych tam dzieci. Oprócz tego mamy w mitologii QAnon także elementy białego supremacjanizmu, spiskową koncepcję “ludobójstwa białej rasy”. Kolejną teorią spiskową użytą w uniwersum QAnonu są słynne “Protokoły Mędrców Syjonu”, które głoszą, że Żydzi realizują tajny plan rządzenia światem. W sekcie QAnon jest to bardzo jasno wyrażone, gdyż ten spisek pedofilsko – satanistyczno – kanibalistyczny nazywa się wprost w QAnon Kabała. Zakłada on, że elita amerykańska jest nie tylko wynarodowiona, pedofilska, satanistyczna i kanibalistyczna, ale też ma korzenie żydowskie lub działa w ich interesie. Reasumując QAnon to połączenie teorii spiskowych o charakterze antysemickim, antyjudaistycznym i nowszych elementów, które powstały w czasie pandemii. Natomiast korzeniem teorii jest tajemniczy Q i jego zwolennicy, którzy tworzą Anon. Jest coś nowoczesnego w tej teorii spiskowej, która opiera się na pewnego rodzaju crowdsourcingu. Użytkownicy ślęczą nad “śladami” – zdjęciami, strzępkami informacji czy tweetami Donalda Trumpa, analizując je i uznając nawet że błędy ortograficzne czy gramatyczne w tych tweetach są de facto komunikatami do jego zwolenników, a nie zwykłymi wpadkami. Ma to pokazać, że dzień The Storm w którym Trump oczyści waszyngtońskie bagno jest coraz bliżej.

W 2015 Donald Trump wygrał wybory prezydenckie metodami, które budziły bardzo dużo wątpliwości. Niewątpliwie w wygranej pomogły mu działania służb rosyjskich.  Czy w takim razie QAnon też nie jest organizacją w jakiś sposób inspirowaną lub wspieraną przez Putina?

Wątpię. Moim zdaniem to jest raczej kwestia tego, że Donald Trump w swojej kampanii przedstawił się jako człowiek z amerykańskiego ludu, ale na dorobku, który jest przeciwko elitom i Amerykanom to się spodobało. Nie oznacza to, że działania QAnon nie są na rękę Rosji i że Putin nie działa, żeby osłabić Unię Europejską czy Stany Zjednoczone. Ale wziąwszy pod uwagę PKB Rosji i jej problemy wewnętrzne nie chciałbym ulegać teorii, że wszystkie problemy zachodnich demokracji to zasługa Putina. Co oczywiście nie oznacza, że służby rosyjskie nie działają w wielu regionach i nie próbują wywierać wpływu, ale uważałbym z tym “niewątpliwie”.

QAnon ma dostęp do różnych  tajnych informacji. W jaki sposób, Pana zdaniem, je pozyskuje? Czy możliwe jest, żeby miała swoich wyznawców na wysokich szczeblach administracji państwowej?

W administracji Trumpa było bardzo wielu radykałów. Najbardziej znany to Steve Bannon, który jest guru skrajnej prawicy na skalę globalną. Nie wykluczam, że takie informacje z administracji Trumpa do sekty przeciekały, ale to tylko pokazuje jacy ludzie zdobyli władzę w Stanach Zjednoczonych w 2015 roku. Dobrym też przykładem jest amerykański dziennikarz polskiego pochodzenia Jake Posobiec, który twierdził, że robił wywiady z Q i często był na Twitterze retweetowany przez Trumpa i TVP.

Jak walczyć z dezinformacją i teoriami spiskowymi?

Jestem sceptyczny co do walki z dezinformacją, gdyż to wymaga kształcenia u ludzi krytycznego myślenia, a w Polsce takie postawy nie są rozwijane. Powiedziałbym nawet, że patrząc na polski system edukacji, gdzie łączna liczba lekcji religii przekracza liczbę tych przeznaczonych razem na biologię, chemię i fizykę irracjonalizm jest wprost wspierany przez państwo. Z tego i wielu innych powodów nie sądzę, żeby przyszłe pokolenia Polaków umiały sięgać do źródeł informacji i je weryfikować. Obecnie tego nie potrafimy, a różnego rodzaju ruchy antynaukowe tylko się rozwijają. Moim zdaniem za parę lat może być takich teorii spiskowych tylko więcej i laicyzacja państwa w tym jakoś specjalnie nie pomoże. Co do Pana pytania, to sądzę, że pewnego rodzaju walką z dezinformacją jest oznaczanie treści zamieszczanych w Internecie jako nieprawdziwych przez właścicieli mediów społecznościowych i banowaniu użytkowników,  którzy te treści udostępniają. Moim zdaniem ograniczenie wolności słowa w przestrzeni mediów społecznościowych jest konieczne, zwłaszcza jeżeli mówimy o udostępnianiu treści zawierających nieracjonalne i antynaukowe informacje. Na to już przepisy są, tylko należy je egzekwować.


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie