Polityka i Społeczeństwo

Dr Mirosław Oczkoś: Żyjemy w „boreliozie” politycznej [WYWIAD]

– Pamiętajmy, że do zobojętnienia przyczynia się też propaganda władzy. Do tego większość społeczeństwa nie interesuje się polityką, co jest dużym błędem. Władza autorytarna po „ukąszeniu” – podobnie jak kleszcz – wpuszcza środek znieczulający. Początkowo „ukąszenie” nie boli, ale skutki ujawniają się po latach. Można powiedzieć, że żyjemy w takiej „boreliozie” politycznej.
Nas ten „kleszcz” władzy PiS-owskiej ukąsił. –
Z doktorem Mirosławem Oczkosiem, ekspertem do spraw marketingu i wizerunku politycznego o kondycji opozycji i obecnej sytuacji politycznej w kraju rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Minęły już cztery miesiące odkąd Donald Tusk wrócił do polskiej polityki. Czy Pana zdaniem minął już „efekt Tuska”, a sondaże odzwierciedlają rzeczywiste poparcie dla poszczególnych partii?

Dr Mirosław Oczkoś: Tak. Nie dziwię się, że po czterech miesiącach nie ma efektu „wow”. Myślę, że nikt też nie spodziewał się po stronie opozycji, że „efekt Tuska” będzie trwał tak długo. Natomiast co do sondaży, to jest to jeszcze inny temat, bo zależy jaką sondażownię weźmiemy pod uwagę. Na pewno odzwierciedlają faktyczne poparcie dla poszczególnych ugrupowań politycznych.

W Platformie Obywatelskiej jakiś czas temu odbyły się wybory wewnętrzne. W paru miejscach nie wygrali kandydaci popierani przez Donalda Tuska. O czym to może świadczyć?

Moim zdaniem o tym, że Donald Tusk przed wyborami wewnętrznymi nie do końca rozpoznał sytuację, ale też o tym, że świadomie poparł te osoby, zakładając, że wygrają te osoby, których nie poparł. Natomiast młodym politykom będzie mógł powiedzieć, że mimo przegranej – mieli poparcie przewodniczącego, a to, że sobie nie poradzili to już ich wina. Wątpię, żeby było to wotum nieufności wysłane przez struktury Tuskowi.

Opinia publiczna przed powrotem Tuska spodziewała się, że kiedy były premier wróci na stałe do polskiej polityki, to nastąpi radykalna zmiana i opozycja się zjednoczy, a PiS przestanie być teflonowy. Dlaczego te oczekiwania nie sprawdziły się?

Odpowiedź na to pytanie jest dosyć prosta – jest za dużo ambicji politycznych, a za mało zrozumienia obecnej sytuacji politycznej. Proszę zwrócić uwagę, że w czasie ostatnich wyborów prezydenckich i jakiś czas po nich, mówiło się, że Rafał Trzaskowski najprawdopodobniej przejmie Platformę Obywatelską. Kiedy to się nie udało, a PO dalej popadała w kryzys, to wówczas oczywistym liderem opozycji stał się Szymon Hołownia – aż do powrotu Donalda Tuska.

Tutaj, tak jak wspomniałem, grają ambicje i nikt nie chce oddać pola, bo wie, że to może być koniec jego kariery politycznej w roli lidera swojego ugrupowania. Podejrzewam, że obecni liderzy nie ogarniają też obecnej sytuacji politycznej, a mianowicie nie dostrzegają czynników, które pomogłyby im wrócić do władzy. Zwłaszcza, że każdy z nich wie, iż sam tego nie wygra, ale ambicja jest silniejsza. Niestety więcej jest politykowania niż pragmatyzmu politycznego.

Czy Pana zdaniem liderzy opozycji zrozumieją obecną sytuację polityczną jaka jest w Polsce? A może jednak zwycięży ambicja?

To jest bardzo trudne pytanie. Nie wiem. Wszystko zależy od kilku czynników. Wprawdzie partia rządząca bardzo silnie pracuje na to, żeby stracić władzę, ale mimo to udaje im się ogrywać opozycję. Za niedługo są wybory na Węgrzech, gdzie opozycja się zjednoczyła i zobaczymy co z tego wyniknie. To powinno też dać naszym liderom do myślenia.

Po drugie: chciałbym zobaczyć drugi krok Donalda Tuska, bo pierwszy – nie oszukujmy się – był łatwy: wrócił i powiedział, że jest gotów do walki o Polskę. Ale pytanie brzmi co dalej? Rozumiem, że musiały odbyć się wybory wewnętrzne, a Tusk musi się też rozliczyć z przewodniczenia z EPL, ale pytanie: jaki będzie drugi krok? Co Tusk zaproponuje społeczeństwu i potencjalnym koalicjantom? Myślę, że skoncentruje się na przekazie do wyborców, bo to zapewnia mocną pozycję.

Podczas jednego z wcześniejszych wywiadów stwierdził Pan, że Koalicji Obywatelska powinna zradykalizować swoje działania. Czy propozycja programowa powinna być radykalna?

Tak, ja to podtrzymuję, gdyż polityka polega na tym, że władzę zdobywa się na oponencie politycznym. Platforma Obywatelska dołowała w sondażach dlatego, że była niewyrazista, niespójna i w swoim przekazie nieostra. Nie było odpowiedzi na pytanie: jeżeli nie Kaczyński to kto? Teraz, przez sytuację międzynarodową, czyli kwestię granicy białoruskiej i za chwilę być może Ukrainy, ludzie będą oczekiwali silnego przywództwa.

Ja bym inaczej określił to niż „radykalna”. Może nie „radykalna”, a tak jak PO miało przyklejoną łatkę, która była kojarzona negatywnie – „totalna”. Ja zakładam, że Tusk pójdzie tym tropem i to też pokazuje niedawny wywiad Izabeli Leszczyny w „Gazecie Wyborczej” w którym powiedziała coś,  co Platforma – z punktu widzenia marketingu politycznego – powinno wziąć na sztandar. Mianowicie: że PO za mało straszyło PiS-em. Okazało się, że długofalowo działanie takie przyniosłoby efekt. To zrobił PiS z hasłem w 2015 roku „Polska w ruinie”, mimo, że wszyscy się dziwili o co chodzi z tym hasłem, ale nie można PiS-owi odmówić, że poprzez konsekwentne powtarzanie hasła osiągnął swój efekt i zdobył władzę. Zatem bycie totalną opozycją – bez bycia totalnym w działaniu – jest bez sensu. Moim zdaniem Donald Tusk zdaje sobie z tego sprawę i wie, że musi pokazać jakąś propozycję programową. Bo jest to polityk wagi ciężkiej, ale nie może to trwać dłużej niż 2-3 miesiące.

Czy Pana zdaniem Koalicja Obywatelska czymś nas teraz zaskoczy – jakąś nową propozycją programową?

Jest bardzo dużo pól do popisu dla opozycji czy Koalicji Obywatelskiej: służba zdrowa, wysoka umieralność, gospodarka, inflacja, praworządność, polityka międzynarodowa itd. Zarzutem, który stawiam PO jest fakt, że nie wykorzystała ona zasobu ludzkiego, który miała, kiedy rządziła – ministrów, ambasadorów itd. Natomiast społeczeństwo w obecnej chwili będą obchodziły dwa główne tematy: inflacja i zdrowie. Tego nie da się przeskoczyć, ale nie zmienia to też faktu, że jest tak jak wspomniałem wiele innych kwestii, których wcześniej nie było. A zatem, można pokazać swoje koncepcje, bo każda władza prędzej czy później się zużywa. Także władza PiS-u po sześciu latach rządzenia. Należy też podkreślić, że opozycja ma teraz świetne pole do tego, żeby punktować obóz rządzący i powinna z tego korzystać.


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie