Gospodarka Wojna

Dr Blanka Dżugaj: Im dłuższa wojna na Ukrainie, tym większa destabilizacja polityczno-gospodarcza Azji [WYWIAD]

fot. Szymon Łaszewski

– Im dłuższa wojna w Ukrainie, tym bardziej negatywne skutki dla państw arabskich. Należy powiedzieć, że Egipt już zawarł kontrakt z Indiami na import pszenicy, ale państwo to też ma swoje potrzeby i nie jest w stanie wyżywić wszystkich państw arabskich. Oprócz tego rosną ceny energii i już pojawiają się obawy, że zabraknie surowców energetycznych państwom azjatyckim i arabskim. […] Reasumując im dłuższa wojna na Ukrainie tym większa destabilizacja polityczno-gospodarcza Azji – z dr Blanką Katarzyną Dżugaj, orientalistką i arabistką, dziennikarką Resetu Obywatelskiego o stosunku państw azjatyckich wobec wojny w Ukrainie rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Od prawie trzech miesięcy trwa wojna na Ukrainie. W tym czasie świat Zachodu się jednoczy i konsoliduje w obliczu wojny.

Jak na wojnę w Europie reagują Chiny i inne państwa azjatyckie?

Dr Blanka Katarzyna Dżugaj: Chiny starają się zachować neutralność, a jest to działanie, które Zachód uważa za wspieranie Rosji. Natomiast inne państwa azjatyckie w większości poparły stanowisko świata zachodniego. Nie mam na myśli tylko Japonii, która współpracuje ze Stanami Zjednoczonymi w ramach sojuszu Quad, ale też Koreę Południową. Indie w sprawie wojny w Ukrainie mają inne zdanie niż Stany Zjednoczone, co administracja amerykańska rozumie.

Jak na wojnę reagują państwa arabskie i inni producenci ropy naftowej?

Ostatnio Liga Arabska zaproponowała rolę mediatora w celu rozwiązania konfliktu. Myślę, że państwa arabskie będą szybko dążyły do zakończenia konfliktu. Nie zmienia to jednak faktu, że Arabia Saudyjska czy Zjednoczone Emiraty Arabskie nie są tym aż tak bardzo zainteresowane w porównaniu z Egiptem, Tunezją czy Libanem.

Europa jest dla Chin rynkiem zbytu. Jakie są szanse, że Chiny zaangażują się w tym konflikcie po stronie Rosji?

To zależy jak rozumiemy zaangażowanie w wojnę. Jeśli jako wysłanie wojsk, to moim zdaniem na to są bardzo małe szanse. Moim zdaniem będzie to pomoc, która nie narazi Chin na jakiekolwiek sankcję ze strony Zachodu. Mianowicie wysłanie zaopatrzenia dla Rosjan, ale nie sądzę, żeby na Ukrainę pomaszerowały chińskie wojska, ponieważ jest to państwo pragmatyczne i nie zrobi ono nic, co mogłoby zaszkodzić ich planowi rozwoju.

Po drugie, silna Rosja nie byłaby Chinom na rękę i raczej będą starały się zachować dotychczasowy układ sił na świecie. Oznacza to, że im dłużej będzie trwała wojna na Ukrainie tym dłużej Rosja będzie potrzebowała pomocy.

Chiny nie potępiły wprost Władimira Putina i Rosji. Jak wojna może przełożyć się na pozycję tego państwa na arenie międzynarodowej i rywalizację ze Stanami Zjednoczonymi?

Reakcja Chin na wojnę pokazuje, że nie chodzi o Ukrainę, tylko zaznaczenie swojej pozycji w rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi. Sądzę, że spór między Pekinem a Waszyngtonem się pogłębi, bo reakcja USA na agresję Rosji była stanowcza. To pokazało, że Stany Zjednoczone są w stanie pomóc nawet nieoficjalnemu sojusznikowi, który nie jest w NATO, a co dopiero swoim partnerom na przykład w Azji.

Należy podkreślić, że państwa, które skupiają się w sojuszu Quad widzą w Amerykanach gwaranta swojego bezpieczeństwa, zwłaszcza że w wielu z tych państw są silne nastroje antychińskie i istniała obawa, że w wyniku wojny na kontynencie USA zapomni o problemach Azji, ale tak się nie stało.

Jak Pani zdaniem może wyglądać azjatycki porządek po wojnie w Ukrainie?        

Myślę, że spolaryzują się dotychczasowe podziały i umocnią sojusze. Na pewno będzie mocna rywalizacja między Chinami i państwami, które opowiadają się po stronie demokracji, a resztą, która jest za chińskim modelem sprawowania władzy. Jeżeli Stany Zjednoczone umocniły chwilowo swoją pozycję, to Chiny będą czekały na dogodny moment, żeby potwierdzić swoje strefy wpływu.

Myślę, że Chiny będą próbowały podważać przywództwo USA w Azji, co już robią oskarżając o wywołanie konfliktu. Nowy azjatycki porządek powojenny będzie de facto stary, ale umocniony, bo wszyscy się okopią na swoich pozycjach. Jednak wiele też będzie zależało od Stanów Zjednoczonych i ich zdolności do kompromisu.

Wśród państw Unii Europejskiej trwa debata nad uniezależnieniem się od rosyjskich surowców energetycznych. Czy sprowadzanie ropy przez państwa członkowskie wspólnoty może doprowadzić do zaangażowania się państw arabskich po stronie Zachodu?

Państwa arabskie będą chciały dążyć do jak najszybszego zakończenia konfliktu, ponieważ wpływa on negatywnie na bardzo wiele spraw. Mianowicie bezpieczeństwo energetyczne, kwestie żywnościowe, podnoszenie się gospodarek po pandemii Covid19 i istnieje obawa przed kolejną arabską wiosną. To znaczy, że są problemy gospodarcze, a rządy nie cieszą się popularnością. Myślę, że państwa arabskie nie staną po stronie Rosji, ale czy poprą Zachód, nie jest to wykluczone. Na pewno będą dążyły do zakończenia wojny.

Prezydent Biden powiedział, że świat musi być przygotowany na długą wojnę w Ukrainie. Jeśli się weźmie pod uwagę słowa prezydenta USA, to czy Pani zdaniem może dojść do kolejnej arabskiej wiosny?  

Im dłuższa wojna w Ukrainie, tym bardziej negatywne skutki dla państw arabskich. Należy powiedzieć, że Egipt już zawarł kontrakt z Indiami na import pszenicy, ale państwo to też ma swoje potrzeby i nie jest w stanie wyżywić wszystkich państw arabskich. Oprócz tego rosną ceny energii i już pojawiają się obawy, że zabraknie surowców energetycznych państwom azjatyckim i arabskim. Mam na myśli gaz LPG, który dla Europy ma być szybką drogą w celu uniezależnienia się od surowców energetycznych Rosji. Reasumując im dłuższa wojna na Ukrainie tym większa destabilizacja polityczno-gospodarcza Azji.

Czy Pani zdaniem w wyniku zmiany dostaw niektórych surowców jak ropa, istnieje ryzyko uzależnienia się Unii Europejskiej od państw arabskich?

Nie sądzę. Myślę, że Europa będzie stawiała na czystą energię, która będzie produkowana na własnym gruncie. Oczywiście jakiś czas będziemy jeszcze sprowadzać gaz od państw arabskich, ale większość tego surowca ma pochodzić ze Stanów Zjednoczonych. Wszystko zależy od tego, na ile będzie chciał Europę wesprzeć Waszyngton.

Czy możliwe jest zaangażowanie Korei Północnej po stronie Rosji, która straszy każdą administrację amerykańską wojną i użyciem broni nuklearnej?

W sytuacji konfliktu atomowego, tak. Natomiast w obecnej sytuacji, nie.

Dlaczego? 

Reżim Kimów lubi straszyć, tak jak Pan powiedział, i na tym wyczerpuje swój potencjał militarny. Sądzę, że Korea Północna nie będzie się angażować w bardziej poważne konflikty ze względu na swoje problemy wewnętrzne.

W jakim stopniu gaz LPG i amerykańska ropa są w stanie zastąpić rosyjskie surowce?   

W bardzo dużym. Natomiast w państwach azjatyckich jest obawa, że tych surowców nie wystarczy dla Azji ze względu na zapotrzebowanie Europy. To może spowodować, że ceny w Azji na te surowce będą rosły i mieszkańców na paliwo nie będzie stać. Państwa azjatyckie myślą też o zielonej energii, ale czy pójdą w tę stronę, trudno powiedzieć. Zależy to od rządów poszczególnych państw.

Ciekawy jest też fakt, że w Azji nastąpiła zmiana w postrzeganiu energetyki jądrowej również w Japonii, która pamięta katastrofę w Fukushimie. Mimo to rząd japoński zapowiedział, że ten rodzaj energetyki zostanie zwiększony, co zaskoczyło świat. Także Korea Południowa skłania się ku tej energii i wiele innych państw azjatyckich.

Bardzo dziękuję za rozmowę.     

Czytaj również:

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie