Polityka i Społeczeństwo

Dostał się na spotkanie z prezesem, choć nie było go na liście. “Usadzili mnie z przodu, bo brakowało młodych”

20-letni Maksym Arłukowicz bez problemu wszedł na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim. Wszystko dzięki plakietce z koncertu, którą okazał przy wejściu.

Nie od wczoraj wiadomo, że udział w spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim do łatwych nie należy. Trzeba być na specjalnej liście aby spojrzeć z bliska w oczy prezesa lub – to już w ogóle szczyt marzeń – zadać mu pytanie. Ale niektórym się udaje, czego przykładem może być Maksym Arłukowicz, syn europosła PO. Student opowiedział Onetowi o swojej przygodzie jaka spotkała go w Szczecinie.

— Byłem dzień wcześniej na koncercie Fukaja i w niedzielę przypomniałem sobie, że mam cały czas ze sobą tę plakietkę i pomyślałem, że może się uda. Byłem akurat w okolicy — wyjaśnił w rozmowie z Onetem Maksym Arłukowicz. Gdy student znalazł się na miejscu, pokazał ochronie plakietkę z koncertu. Tyle wystarczyło.

— Powiedziałem, że dostałem coś takiego i jestem po to, żeby pomóc. Jak zobaczyli, że przyszła młoda osoba, to postanowili mi dać plakietkę PiS-u i posadzili mnie w pierwszym rzędzie, naprzeciwko prezesa Kaczyńskiego. Powiedzieli wprost, że skoro jestem młody, to usiądę w pierwszym rzędzie. Chodziło o to, żeby to ładnie w kadrze wyglądało. Byłem chyba jedną z dwóch młodych osób na całym spotkaniu — mówi.

W trakcie przemówienia Jarosława Kaczyńskiego, młody mężczyzna zaczął wykrzykiwać słowa “hańba” i “kłamstwo”. — Mogę powiedzieć, ze słowa “hańba” i “kłamstwo”, które padły z moich ust, to nie był przypływ nagłych emocji. Od dawna chciałem powiedzieć to Prezesowi Kaczyńskiemu w imieniu swoim i swoich przyjaciół – wyjaśnił w rozmowie z Onetem.

Po tym zdarzeniu Arłukowicz został podniesiony z krzesła, popchnięty i usłyszał, że ma opuścić salę. —Dziwią mnie te słowa prezesa Kaczyńskiego (stwierdził, że nie ma nic przeciwko obecności chłopaka – red.), bo ja dostałem kategoryczny zakaz wracania na aulę. Zostałem wyrzucony poza teren obiektu. To nie była kulturalna prośba o opuszczenie zgromadzenia — wyjaśnił Maksym Arłukowicz.

Źródło: Onet

 

 

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie