Polityka i Społeczeństwo

Dla Dudy ważniejsze są narty niż pełnienie obowiązków [OPINIA]

Istotnie – II kadencja prezydenta jest inna od pierwszej. W przypadku Andrzeja Dudy nie oznacza jednak podejmowania decyzji mogących świadczyć o tym, że głowa państwa chce w historii kraju i pamięci obywateli zapisać się jako mąż stanu.

Więcej – obecny lokator Pałacu Prezydenckiego nie stara się nawet zmazać choćby części czynów niegodnych prezydenta, których dopuścił się w I kadencji – z kłamaniem i łamaniem konstytucji na czele. Pewnie dlatego, że Duda nie ma sobie nic do zarzucenia, a może nawet ma poczucie dobrze wykonanej roboty.

II kadencja Andrzeja Dudy jest inna, ponieważ prezydent już nawet nie stara się udawać, że wykonywanie obowiązków jest dla niego jakkolwiek istotne. Liczy się odpoczynek, rekreacja, narciarska pasja i zadowolenie z tego, że jest tam, gdzie chciał być i wtedy, kiedy sam uznał to za optymalne. Jakieś tam obowiązki miał wykonywać w Warszawie? Bądźmy poważni – jego jedynym obowiązkiem jest posłuszeństwo wobec szefa partii. Jeśli nie jest mu akurat potrzebny, to znaczy, że ma wolne, a śnieg przecież nie będzie czekał na niego w nieskończoność. Że pandemia, że rośnie liczba zakażeń, że decyzje podejmowane przez rząd są chaotyczne i absurdalne, ponieważ pozwolono na ściskanie się w kolejce na narty, a zabroniono otwarcia restauracji mimo pełnej gotowości właścicieli tych lokali do spełnienia wszelkich sanitarnych rygorów? A co go to obchodzi, skoro ma własnych kucharzy? A że rośnie liczba zakażeń? No sorry, coś za coś – po wpadce z Emilewicz już nie można otworzyć narciarskiej trasy dla dwóch osób.

Że wracał z Wisły korytarzem życia przeznaczonym dla służb ratunkowych? Przecież, gdyby miał wracać śmigłowcem, na nartach pojeździłby krócej. Powinien rozumieć to każdy, kto choć raz lepił bałwana albo choćby zna kogoś, kto robił coś takiego. Nie czepiajmy się, nie bądźmy totalną opozycją i nie uruchamiajmy przemysłu pogardy, bo Smoleńsk może się powtórzyć i wtedy będziemy mieć krew na rękach. Że zwykli ludzie stoją w korkach po dwie godziny, a on nie? No i dobrze im tak, skoro robią tłok na stokach i nie pozwalają „pierwszemu” rozwinąć skrzydeł – przepraszam – rozpędzić nart. Karma wraca.

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie