Polityka i społeczeństwo

Deal partii Kaczyńskiego z Putinem? To będzie prawdziwe zaskoczenie dla zwolenników dobrej zmiany

Prawo i Sprawiedliwość uchodzi za partię skrajnie antyrosyjską. Konflikt wokół katastrofy smoleńskiej jest tu zaledwie wierzchołkiem góry lodowej, naturalnie występującej między Polską i Rosją, geopolitycznej rywalizacji oraz uprzedzeń wynikłych z mentalności ukształtowanej przez trudne doświadczenia historyczne. Jednak w swoich działaniach rząd potrafi okazać się momentami zaskakująco prorosyjski. Nie będziemy jednak tutaj pisać już o antyunijnej polityce Warszawy jako wymarzonym prezencie dla Rosji, ale wymiernych aspektach polityki gospodarczej. Można pokusić się o stwierdzenie, że działania rządu w obszarze energetyki leżą w interesie Moskwy.

Kwestią zasadniczą jest wpływ naszego wschodniego sąsiada na bezpieczeństwo energetyczne Polski. Przez lata walczyliśmy o zmniejszenie zależności od rosyjskiego gazu, aby wytrącić szantaż surowcowy z ręki Kremla. Po to zbudowano m.in, gazoport w Świnoujściu. Jednakże, gdy cel ten udało się częściowo osiągnąć, to jednocześnie Polska pogłębiła swoją zależność surowcową od Rosji w innym obszarze – węglu.

Niedawno Polska była gospodarzem szczytu klimatycznego, gdzie nasza delegacja jak lew broniła “polskiego” węgla i energetyki na nim opartej. Władza z uporem forsowała budowę nowej elektrowni węglowej, a górnicy zostali zasypani gradem obietnic. Wszystko w myśl narracji, że węgiel to nasze bogactwo, surowiec, którego mamy w obfitości. Jednak, wbrew deklaracjom władz, wydobycie z roku na rok maleje, a olbrzymi sektor energetyczny masowo ściąga surowiec właśnie z Rosji. Sytuacja jest niepokojąca, ponieważ już jedna piąta węgla w kraju pochodzi z importu, który od początku rządów PiS zwiększył się jak nigdy dotąd. W odpowiedzi na interpelację posła Krzysztofa Brejzy możemy wyczytać, że w 2015 roku z Rosji sprowadzono 4,937 mln ton węgla. Z kolei, tylko przez 10 miesięcy 2018 roku było to już 11,245 mln ton. Oznacza to, że 70% importowanego surowca pochodziło właśnie od naszych wschodnich sąsiadów.

Pokazuje to, że obstawanie PiS przy węglu oraz strategia sformułowana przez rządzących na szczycie klimatycznym sprzyja realizacji interesów gospodarczych Rosji. Przy obecnym podejściu rządu, perspektywy na rozwój eksportu węgla do naszego kraju są dla Moskwy obiecujące. Paradoksalnie, wychodzi na to, że PiS w większym stopniu dba o pracę rosyjskich górników niż polskich. Tempo racjonalnego odchodzenia od węgla gwarantuje, że spadające krajowe wydobycie wciąż będzie znajdowało odbiorców, a import surowca będzie mógł zostać ograniczony.

Handlu zagranicznego nie można jednak oczywiście demonizować. Sprowadzanie czegokolwiek z Rosji nie jest czymś nagannym, ale trzeba w tym zachować racjonalny umiar. Narracja rządu, że odejście od węgla to hekatomba dla Śląska, w realiach wyczerpywania się złóż i zamykania kopalni jest po prostu naginaniem rzeczywistości do politycznych potrzeb. Realnie patrząc, za kilkanaście lat regiony górnicze i tak będą potrzebowały nowego pomysłu na rozwój. W reformie polskiej energetyki potrzeba zatem mniej polityki i ideologii, a więcej zastosowań rachunku ekonomicznego i nowoczesnych technologii.

Źródło: oko.press

fot. Shutterstock/Bangkokhappiness/ArtMediaFactory

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie