Gospodarka

Dane GUS pogrążają rząd Prawa i Sprawiedliwości. Gospodarka państwa chwieje się w posadach?

Według zapewnień rządu nasza gospodarka rozkwita w świetnym tempie, przyczyniając się do budowy „polskiego dobrobytu”. To powyższe zdanie doskonale oddaje to, jak rządzący traktują gospodarkę – jako źródełko do realizacji celów politycznych.

Przy dobrej koniunkturze takie jej instrumentalne traktowanie dotychczas było możliwe bez obserwowania większych negatywnych efektów. Jednak wzrostowa koniunktura właśnie się kończy, a przez ostatnie lata nie zrobiono nic, co mogłoby dziś owocować i powstrzymać nadchodzące spadki gospodarcze.

Słabnąca koniunktura powoli staje się faktem. Z wielkich inwestycji rządu nie ma żadnego efektu, bo ich po prostu nie ma. Budowa setek tysięcy mieszkań, produkcja milionów samochodów elektrycznych, eksportowanie promów oraz dopiero kiełkująca powolnie idea centralnego lotniska to tylko pieśń przyszłość. Poza efektem propagandowym, nic z tych rzeczy nie przynosi wymiernych korzyści dla gospodarki.

Zapaść przemysłu

Jedynym mocnym filarem napędowym gospodarki zostaje więc przemysł i produkcja. Niestety od jakiegoś czasu sygnały płynące z tego obszaru są niepokojące. W tym miesiącu tylko utwierdzają w fakcie, że przemysł hamuje i to w ostrym tempie. O ile poziom produkcji sprzedanej w stosunku rok do roku spadł o 1,3 procenta, to spadek w odniesieniu do poprzedniego miesiąca wyniósł aż 6 procent na minusie, zamiast prognozowanego wzrostu 1,5-1,7 procent.

To duży spadek, którego nie spodziewali się ekonomiści. Oczywiście, po części jest to związane z wakacjami, ale nie powinien być aż tak wysoki. “W większości głównych grupowań przemysłowych w sierpniu odnotowano spadek produkcji w skali roku. Produkcja dóbr inwestycyjnych spadła o 4,5 proc., dóbr związanych z energią – o 4,4 proc., a dóbr zaopatrzeniowych – o 0,8 proc..” – podaje GUS.

Wytłumaczeniem jest tutaj spadek konsumpcji, który widzimy w dalszych danych GUS. Spadki odnotowana w 18 z 34, a więc ponad połowie działów przemysłu. Widać także, że gospodarka podąża za sytuacją na rynkach europejskich, przez co słabnie nasz eksport, w tym w bardzo widoczny sposób w przemyśle samochodowym, gdzie widzimy spadek o prawie 11 procent. – „To branża ściśle związana z eksportem” – ocenia dr Przemysław Kwiecień z XTB i dodaje, że – „Spowolnienie w europejskim przemyśle wkrada się coraz śmielej do polskiej gospodarki. Tak przewidywaliśmy, choć dzieje się to z pewnym opóźnieniem”.

Przedsiębiorcy nie będą w stanie pomóc

Optymistycznie nie wyglądają także propozycje PiS odnośnie przedsiębiorców. Zamiast pomagać im rozwijać skrzydła i zdejmując z nich zbędne opłaty, np. zmniejszając koszty pracy, premiując inwestycje, rząd obarcza ich dodatkowymi opłatami – zwiększonymi kosztami wynikającymi z wysokiej pensji minimalnej i zwiększonymi opłatami na rzecz ZUS.

Zwiększające koszty zatrudnienia są tym niepokojące, że w polskiej gospodarce wciąż brakuje ok. 100 tys. pracowników. Z jednej strony wyższa pensja minimalna będzie zachęcająca dla pracowników, także z zagranicy, ale z drugiej może podważać sens inwestycji w firmach, które zamiast rozwijać się i zatrudniać, będą zwalniać dla zachowania płynności.

Spadek inwestycji

Wspominane inwestycje powinny być kołem zamachowym rozwijającej się gospodarki, notabene właśnie służącym celowi politycznemu jakim jest “państwo dobrobytu”. Dziś jednak, poziom inwestycji jest zatrważająco niski i wynosi 18% w stosunku do PKB, takiego słabego wyniku dawno nie było już w naszej gospodarce.

Bez wzrostu inwestycji, które ciągną za sobą rozwój rynku, polskiej gospodarki nie spotka nic dobrego. Rosnące koszty prowadzenia działalności będą natomiast powodować coraz większą inflację, która tylko pogorszy stan gospodarki i co za tym idzie, finansów publicznych.

Sytuacja jest na tyle zła, że – “jeśli we wrześniu nie dojdzie do skokowego wzrostu produkcji, to III kwartał będzie najsłabszy dla polskiego przemysłu od początku 2012 r. i jednym z najsłabszych w historii – na tę chwilę jego wynik to -1,1 proc. kwartał do kwartału” – komentują ekonomiści mBanku. I niech to pozostanie oceną obecnego stanu gospodarki.

Źródło: Wyborcza.pl / Polityka.pl

fot. flickr/KPRM

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie