Polityka i społeczeństwo

Czeka nas prawdziwa rewolucja w służbie zdrowia. Minister Szumowski o czymś jednak zapomniał

Po wprowadzeniu nowych wytycznych i wskaźników dotyczących obsady pielęgniarskiej oddziałów szpitalnych okazało się, że wiele placówek musiało zarządzić likwidację części łóżek dla potencjalnych pacjentów. Papier co prawda wszystko przyjmie, ale na rynku pielęgniarek po prostu brakuje, więc sztuczne ustalenie konieczności zatrudnienia ich w większej ilości nic nie pomoże.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia przekonuje, że na rynku jest „wystarczająca” liczba pielęgniarek. Niestety pogląd ten jest oderwany od rzeczywistości i sprzeczny z twardymi danymi, o czym kilka tygodni temu bardzo sugestywnie pisał dziennik “Fakt” – w Polsce w przeliczeniu na 1000 mieszkańców przypada 5,2 pielęgniarki, co jest ledwie ponad połową unijnej średniej (9,4). Niepokoić powinien również fakt, że coraz wyraźniej rysuje się poważny demograficzny problem wśród medycznego personelu – tylko 33 tys. z 230 tys. wszystkich pielęgniarek w Polsce ma mniej niż 40 lat. 170 tys. niedługo ukończy 50. rok życia, a 42 tys. ma ponad 60 lat. Zaś chętnych na to stanowisko z roku na rok jest coraz mniej.

To wszystko resort Łukasza Szumowskiego ma jednak za nic i znów właśnie w pielęgniarkach, obciążonych szeregiem dodatkowych obowiązków, widzi receptę na uzdrowienie sytuacji w polskich przychodniach. Za kilka tygodni ma bowiem wejść w życie tzw. porada pielęgniarska. Przeszkolone siostry miałyby udzielać porad w zakresie chirurgii, kardiologii, położnictwa i ginekologii. Właśnie w tych dziedzinach w poprzednich latach zrealizowano najwięcej porad. Pielęgniarka będzie mogła wystawić skierowanie np. na badanie krwi i moczu, osłucha pacjenta pod kątem zmian w drogach oddechowych, a także zszyje i opatrzy ranę. Wszystko po to, by skrócić kolejki do specjalistów.

Teoretycznie, aby mieć takie uprawnienia, pielęgniarka będzie musiała legitymować się wyższym wykształceniem w kierunkowym zakresie, ale nikt dziś wykluczyć nie może, że gdy do świadczenia usług “porady pielęgniarskiej” zabraknie magistrów, pojawią się i licencjaci po prywatnych uczelniach. A czy rzeczywiście zabraknie? Decydenci wyraźnie zapomnieli nie tylko o fakcie, że pielęgniarek na polskim rynku pracy brakuje, ale dodatkowo zapomnieli także wyasygnować dodatkowe środki finansowe dla osób, które tych świadczeń mogą udzielać. Jak donosi dziś dziennik “Fakt”, resort zdrowia chce za jedną poradę płacić pielęgniarkom tylko 8 zł.

– Porada powinna być wyceniona na takim samym poziomie jak lekarza ambulatoryjnej opieki specjalistycznej – podkreśla w rozmowie z “Faktem” Krystyna Ptok, szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Siostry domagają się stawki trzykrotnie wyższej.

Trudno nie odnieść wrażenia, że minister Szumowski bardzo się stara, by w gorącym okresie przedwyborczym nikt nie zarzucił mu, że nic nie robi w celu poprawy sytuacji polskiej służby zdrowia. A że to rozwiązania skuteczne wyłącznie na papierze i w wyimaginowanej przez urzędników MZ rzeczywistości, to już przecież nie jego problem.

Źródło: Fakt

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie