Polityka i społeczeństwo

Czarny czwartek dla PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Runie największe kłamstwo tego środowiska?

Rząd wziął pieniądze od Unii na przyjmowanie imigrantów. Takiej obłudy władzy jeszcze nie było
fot. Marek Szandurski/ Shutterstock

Rozmowy w Magdalence pod Warszawą były spotkaniami władz Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej z przedstawicielami NSZZ “Solidarność”. Celem rozmów było przygotowanie do obrad Okrągłego Stołu. W mitologii Prawa i Sprawiedliwości oraz szeroko rozumianej prawicy, Magdalenka była symbolem zdrady narodowej i tworzenia się nowego układu poskomunistycznego oraz przygotowaniem miękkiego lądowania dla komunistów. Rozmowy nazywane są też współczesną Targowicą albo konfederacją założoną przez grupę interesów z ówczesnym wrogiem.

Wszelkie związki z Magdalenką braci Kaczyńskich są skrzętnie wykreślane z historii przez prorządowych publicystów. Zdjęcia, na których Lech Kaczyński pije wódkę dorobiły się już teorii o sfabrykowaniu, a świadczący obecnie swoje usługi dla TVP Cezary Gmyz ogłosił, że nie było na taśmach z Magdalenki ani jednego kadru, na którym były prezydent pił mocny trunek. Pisanie historii na nowo przez obóz rządowy i powiązane z nim media idzie pełną parą, jednak czasami fakty po prostu nie dają się zakrzyczeć.

Dzisiejsza Rzeczpospolita publikuje znalezioną w amerykańskich archiwach korespondencję Czesława Kiszczaka z Lechem Kaczyńskim. List pochodzi z 2002 roku i został wysłany dwa dni po wyborze brata Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta Warszawy. Generał złożył serdeczne życzenia z okazji wyboru na prezydenta. Napisał też, że szperając w szufladach znalazł trochę zdjęć z rozmów w Magdalence, które utorowały drogę do Okrągłego Stołu i przemian ustrojowych w Polsce – “Pozwalam sobie je Panu przekazać. Niechaj klimat tych spotkań i obrad towarzyszy Panu w Jego dalszej służbie Ojczyźnie” – napisał Czesław Kiszczak.

Odpowiedź Lecha Kaczyńskiego została wysłana tuż przed świętami Bożego Narodzenia w bardzo kurtuazyjnym tonie, podkreślająca ważną wartość osobistą przesłanych zdjęć oraz przyjemność z tego miłego gestu. Na końcu listu były prezydent, jak do dobrego znajomego i starego kumpla napisał – “Bardzo proszę przyjąć moje podziękowania, a przy okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzę zdrowia, spokoju i wielu dobrych chwil w Nowym Roku”.

Gdyby nie zbudowano całej prawicowej piramidy obalającej rozmowy w Magdalence, można by napisać o Lechu Kaczyńskim, jako osobie szanującej swoich przeciwników. Sęk w tym, że korespondencja z Czesławem Kiszczakiem pokazuje, jak bardzo aktywnie były prezydent uczestniczył z paktowaniu z upadającym systemem, a to się nieprawdopodobnie kłóci z opowieścią o największej zdradzie w historii Polski. To czarny czwartek dla całej formacji Jarosława Kaczyńskiego oraz publicystów, którzy od lat zamazują rolę Lecha Kaczyńskiego. Te zdjęcia z hukiem przebijają balon próby wdrożenia w życie największego oszustwa historycznego, jakie PiS próbowało zaaplikować nowym pokoleniom Polaków.

Źródło: Rzeczpospolita

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie