Polityka i Społeczeństwo

Co PiS ma do ukrycia? Koleżanka Ziobry i kucharka Kaczyńskiego kombinują, jak utajnić przed obywatelami poczynania władzy

Manowska
YouTube/ PRESS.WARSZAWA

I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska postanowiła wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów gwarantujących każdemu obywatelowi naszego kraju dostęp do informacji publicznej, czyli do informacji o decyzjach osób sprawujących władzę.

Jeśli decyzję ma podjąć Julia Przyłębska to znaczy, że podejmie ją Jarosław Kaczyński. Niewiadomą pozostaje tylko miejsce i okoliczności podjęcia decyzji – czy będzie to w domu Przyłębskiej, przy kotlecie, czy jednak w domu byłej żony Czesława Bieleckiego (to ten pan, który jako kandydat PiS na prezydenta Warszawy postulował likwidację bezdomnych ze stołecznej przestrzeni).

Żadna władza nie przepada za jawnością swoich działań i zaniechań. Żadna. Obecna władza jest jednak pod tym względem szczególna, ponieważ jawności panicznie się obawia. Manowska próbuje podważyć tak obszerny zakres ustawy, że jeśli Trybunał Przyłębskiej przyzna jej rację, w Polsce skończy się jawność działania władz publicznych. Ani obywatele, ani media nie będą mogli władzy patrzeć na ręce. Rządzący nie będą musieli się z niczego tłumaczyć. Nikt nie dowie się, jak wydawane są środki publiczne, na które składamy się jako podatnicy.

To właśnie dzięki prawu do informacji opinia publiczna dowiaduje się o gigantycznych nagrodach ministrów, o samolotach czy samochodach służbowych używanych do celów prywatnych – przykłady można mnożyć w nieskończoność. Ostatnio przez przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej dowiedzieliśmy się o patologiach w upolitycznionej KRS: o tym, że jej członkowie znaleźli patent na drenowanie budżetu instytucji publicznej przez dorabianie na dodatkowych komisjach.

Jeśli Przyłębska przyklepie wniosek Manowskiej (a wiadomo, że tak się stanie), patologie władzy, oligarchizacja państwa i zgnilizna obecnej ekipy przybierze rozmiary znane Polakom dotychczas z krajów zupełnie egzotycznych. Rzecz w tym, że na to, co się będzie działo, obywatele nie będą mieć żadnego dowodu, ponieważ rządzący, w majestacie prawa, wyślą na drzewo każdego, kto będzie na tyle bezczelny, aby zadawać pytania.

„Nie straszcie PiS-em”.

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie