Polityka i Społeczeństwo

Co było, co będzie… czyli polityczne podsumowanie roku 2020 i perspektywy na Nowy Rok

Kończący się rok 2020 był dziwny, co w dużej mierze zawdzięczamy pandemii Covid-19, która sparaliżowała cały świat i zmieniła nasze funkcjonowanie. Nie oznacza to jednak, że nie obfitował w polityczne wydarzenia, które były czasem śmieszne, innym razem straszne, albo jedno i drugie na raz. A niektóre dawały nadzieję na lepsze jutro.

Jak minął rok?

Od początku mijającego roku wydawało się, że najważniejszym, przełomowym wręcz wydarzeniem będą wybory prezydenckie, które dla „demokratów” i euroentuzjastów były szansą na usunięcie symbolicznego zwornika PiS-owskiego aparatu władzy – prezydenta Andrzeja Dudy. Miała tego dokonać kobieta, a właściwie dama polskiej polityki – Małgorzata Kidawa-Błońska. Niestety, w wyniku epidemii Covid-19, która pojawiła się również w Polsce, wybory przesunięto, a kandydatka, która miała szanse zagrozić urzędującemu prezydentowi,  została wymieniona. Nie zmienia to jednak faktu, że kampania Rafała Trzaskowskiego, zwłaszcza w II turze, stworzyła olbrzymi potencjał, który jednak przez pięć miesięcy się rozmył. Czyli z opozycją bez zmian, niestety.

Po drugie: pandemia, która zamknęła nas w domach, odizolowała od innych, mocno nadszarpnęła gospodarkę i przyćmiła wszystkie polityczne wydarzenia. Dodatkowo zaś, niejako przy okazji, pokazała, jak olbrzymie są zapóźnienia technologiczne i problemy organizacyjne służby zdrowia, która wymaga reformy. Obnażyła też nieudolność rządzących, a także ich skłonność do afer i przekrętów.

Po trzecie: zapowiadana od dawna repolonizacja mediów, która wraz z wykupieniem przez Orlen grupy wydawniczej Polska Press, nabrała rozpędu. Można się obawiać, że w nadchodzącym roku proces ten przyśpieszy. Zwłaszcza po zapowiedziach, że prezes Obajtek zamierza wykupić Gremi Media, spółkę wydającą między innymi „Rzeczypospolitą”.

Po czwarte: protesty kobiet w Polsce i na Białorusi, dają pewną nadzieję na zmianę. Na Białorusi zainicjowały je ewidentne fałszerstwa wyborcze, w Polsce zaczęły się po wydaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w kwestii prawie całkowitego zakazu aborcji. W obu przypadkach jest to rodzaj pokojowej rewolucji, która mimo brutalności policji i zastraszania społeczeństwa, przez wiele miesięcy nie wygasa. U nas zaczęło się od spacerów pod hasłami z postulatami liberalizacji prawa aborcyjnego, edukacji seksualnej i świeckiego państwa, a doszło do żądań ustąpienia rządu, rozpisania przedterminowych wyborów i całego spektrum antypatii do władzy, streszczającego się w ośmiu gwiazdkach. Na dodatek obecne demonstracje pod patronatem Strajku Kobiet, w odróżnieniu od wcześniejszych, po raz pierwszy przyciągnęły ludzi młodych, którzy do tej pory nie angażowali się politycznie i społecznie, a wybory ich nie interesowały, chyba że chodziło o zagłosowanie „dla beki”.

Kolejną kwestią jest pojawienie się po stronie opozycyjnej nowego kandydata na lidera, czyli efektowny udział w wyborach prezydenckich Szymona Hołowni. Celebryta ten, a obecnie już chyba polityk stworzył nowy ruch polityczny, czyli Polskę2050. Owszem, daje on pewnego rodzaju nadzieję dla wyborców, którzy nie odnajdują się na dotychczasowej scenie politycznej, dość jednoznacznie wyznaczonej przez duopol PO-PiS. Jednak należy wziąć pod uwagę, że ta nadzieja musi utrzymać się poza sejmem najpewniej przez trzy lata i to bez dotacji partyjnej, a jedynie z datków swoich sympatyków, a to może być trudne, jeśli nawet uznamy, że jest wykonalne. Bo w polityce, jak na wojnie, liczą się przede wszystkim pieniądze…

Wreszcie ciągnąca się od kwartału sprawa wyboru nowego Rzecznika Praw Obywatelskich, która dzieli nawet opozycję ﴾vide: ostatnia wolta PSL-u, który nagle sprzymierzył się z Konfederacją).  Kolejny raz jedyna kompetentna kandydatka na ombudsmana, mecenas Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, zgłoszona do tej roli przez ponad tysiąc NGO-sów, oczekuje na decyzję Sejmu. Zapewne znów zostanie odrzucona, a z kolei upolityczniony kandydat PiS-u zostanie utrącony przez senat. To zaś w obecnej sytuacji politycznej nie wróży dobrze obywatelom, którzy są i z całą pewnością będą coraz częściej represjonowani za działania przeciwko władzy, które mogą się nie spodobać rządzącym.

I na koniec relacje międzynarodowe, zwłaszcza w kontekście pogarszających się stosunków z Unią Europejską, które rząd Zjednoczonej Prawicy całkowicie zrujnował. W efekcie notorycznego łamania prawa przez rządzących z Polski i Węgier, instytucje europejskie powiązały fundusze z zasadą przestrzegania praworządności, co daje pewną nadzieję na przyhamowanie dalszej dewastacji państwa. Według przyjętego rozporządzenia unijnego – w momencie stwierdzenia przez UE naruszenia tego mechanizmu pieniądze zostaną odebrane. Warto też wspomnieć o naszych relacjach z USA i NATO, zwłaszcza w kontekście amerykańskich wyborów prezydenckich.  Dotychczasowe relacje polsko-amerykańskie opierały się głównie na osobistej sympatii Andrzeja Dudy do Donalda Trumpa, który swoich partnerów politycznych traktował jako biznesmen. Należy się liczyć z ewentualnością pogorszenia tych relacji, gdyż nowy prezydent Stanów Zjednoczonych jest bardziej przywiązany do wartości świata demokratycznego niż jego poprzednik. Nie poprawi też zapewne tych stosunków sposób składania gratulacji Joe Bidenowi przez Andrzeja Dudę. Ponadto wybór Amerykanów może budzić nadzieję na to, że Polacy też się w końcu opamiętają i przestaną oddawać głosy głównie za gotówkowe „plusy”.

Perspektywy na Nowy Rok

Chińskie przysłowie mówi: „Obyś żył w ciekawych czasach” i nie jest to dobre życzenie. Niestety, od pięciu lat żyjemy w coraz ciekawszych czasach i mimo, że nikt nie jest prorokiem we własnym kraju, to nie mam wątpliwości, że parę interesujących rzeczy nas nie ominie w nadchodzącym roku.


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie