Polityka i społeczeństwo

Ciąg dalszy seks-afery na Podkarpaciu. PiS próbuje rozbroić tykającą bombę przed wyborami?

Jest sprawa, która sztabowcom Prawa i Sprawiedliwości spędza sen z powiek. To groźba rozwinięcia się wątków seksafery z Podkarpacia. Jako że jesteśmy u progu sezonu ogórkowego, kilka miesięcy przed wyborami wydaje się zasadne w tym momencie rozbroić bombę. Prawdopodobnie więc dlatego TVP wyemitowała reportaż dyskredytujący byłego agenta CBA Wojciecha Janika, który ujawnił, że Biuro miało być w posiadaniu seks-taśmy z politykiem PiS.

Czwartkowe wydanie Magazynu Śledczego Anity Gargas w całości poświęcono sylwetce byłego agenta CBA. Opisano w nim przeszłość oraz karierę Janika. A to wszystko z powodu nagrania z agencji towarzyskiej, na której miał znajdować się Marek Kuchciński. Według Janika taśma zniknęła z sejfu kierownictwa CBA, co kilkukrotnie powtórzył podczas posiedzenia sejmowego zespołu ds. zagrożeń bezpieczeństwa państwa.

Jak wobec stawianych zarzutów ustosunkował się wymieniany w związku z aferą marszałek Kuchciński, wiemy. Oskarżył Janika o pomówienia, a jego sprawą od maja zajmuje się prokuratura. W materiale TVP wypowiadają się m.in. zastępca koordynatora ds. służb specjalnych Maciej Wąsik, rzecznik CBA Temistokles Brodowski, szef Biura Prasowego Kancelarii Sejmu Andrzej Grzegrzółka. Zgodnie zaprzeczają informacjom przekazywanym przez Janika. W dalszej części materiału inni bohaterowie reportażu podważają wiarygodność agenta. Według nich Janik to konfabulant z problemami w pracy, który w przeszłości miał już dopuszczać się innych bezzasadnych zawiadomień do prokuratury. Nie obyło się również bez dewaluacji jego dorobku naukowego.

Tezom stawianym przez TVP przyjrzał się portal wp.pl. Poprosił Wojciecha Janika o ustosunkowanie się wobec nich. Były agent stwierdza, m.in., że to oficerowie Biura złożyli mu finansową ofertę odkupienia płyty, co może potwierdzić nagraniem. Wobec tezy, iż Janik ujawnił aferę, by pomóc opozycji w wyborach, powiedział: „Nigdy nie interesowała mnie polityka. Takie tezy świadczą o infantylności obecnej władzy, która w każdej nieprzychylnej jej osobie widzi swego wroga. Dla mnie liczy się tylko dobro państwa”.

Jakiekolwiek nie stały za tym zamiary, teza postawiona w TVP tłumaczy za to intencje dziennikarzy co do publikacji materiału. Jakby chcieli powiedzieć przezeń „tylko nie mów nikomu”. Sprawa jest grubego kalibru i wymaga wyjaśnienia, ktokolwiek nie brałby w niej udziału, milczenie nie jest odpowiednią strategią.

Źródło: wp

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie