Kultura Polityka i Społeczeństwo

Chcieli dopiec Tokarczuk za jej wywiad, ale coś nie wyszło. Wielka klapa akcji prawicowych internautów

Markus Wissmann / Shutterstock

Prawicowców mocno zbulwersował wywiad, jakiego Olga Tokarczuk udzieliła włoskiej prasie. Porównała w nim Polskę z Białorusią. W odpowiedzi jej krytycy chcieli ją poniżyć i namawiali czytelników jej książek do odsyłania pisarce egzemplarzy powieści, jakie napisała. Efekt? Żenujący…

Odeślij książkę Tokarczuk

Pisarka powiedziała włoskim dziennikarzom m.in., że „na Białorusi i w Polsce koronawirus pomógł władzy w nałożeniu kagańca na uliczną opozycję”.

– W nowej sytuacji – światowej pandemii – reżimy czują się bezpieczniej. Ludzie nadal protestują, ale restrykcje antycovidowe osłabiają ich sprzeciw. Społeczeństwo, które się boi, łatwiej poddaje się rozkazom i zakazom. Lockdown usuwa z ulic protestujących i niszczy tkankę społeczną – dodała.

Krótko po wywiadzie krytycy pisarki uznali, że trzeba ją jakoś ukarać. Miano odsyłać jej książki. Akcja rozeszła się w sieci pod hasłem #OdeślijksiążkęOldze.

Dzięki za książki! Zlicytujemy je!

Fundacja Olgi Tokarczuk skomentowała wszystko na Facebooku:

Drodzy Państwo! W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi akcji odsyłania książek, a także możliwości skorzystania z nich w zamian za wpłatę na rzecz Fundacji Olgi Tokarczuk, informujemy, iż wszystkie nadesłane do nas egzemplarze przekażemy w ramach wsparcia na aukcję charytatywną na rzecz organizacji walczących o prawa osób LGBT+ – czytamy w poście.

W komentarzach internauci ogólnie pochwalili ideę. Część dodało, że mimo wszystko nie odeśle swoich egzemplarzy, ale potem chętnie weźmie udział w licytacji.

11 czerwca “Gazeta Wyborcza” skontaktowała się z Wrocławskim Domem Literatury. Dziennikarze chcieli dowiedzieć się, ile czytelników odesłało książki. Okazało się, że nikt tego nie zrobił.

– Nie dziwi mnie to, natomiast zaskakuje nas skala internetowego trollingu – powiedział dziennikowi Irek Grin, dyrektor Wrocławskiego Domu Literatury. – Pod tą akcją nie podpisała się żadna konkretna osoba, a jednak ktoś narzucił niemałej grupie perspektywę, iż mamy do czynienia z ruchem krajowym. Zastosowano myślenie magiczne, które nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Ta akcja nie istnieje – dodał.

Źródło: wyborcza.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie