Polityka i społeczeństwo

Chcą pozbawić Warszawę wsparcia unijnego? Ten atak na Trzaskowskiego to szczyt hipokryzji

Politycy Prawa i Sprawiedliwości dla osiągnięcia sondażowych punktów są najwyraźniej gotowi poświęcić narodową rację stanu. Choć słynne 27:1 czy najnowsza szarża pod hasłem “wszyscy tylko nie Timmermans” były jaskrawymi przykładami porażek naszych rządzących elit, to jednak destrukcyjna demagogia i populizm sięgają znacznie dalej. Przykładem skandalicznej postawy jest ostatni atak polityków PiS na prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego.

Stołeczni radni PiS oskarżyli prezydenta o partyjne wycieczki zagraniczne za publiczne pieniądze. Rafał Trzaskowski uczestniczył bowiem w Brukseli w szczycie Europejskiej Partii Ludowej, rządzącej frakcji w europarlamencie, do której obok PO należy m.in. niemieckie CDU. Spotkanie dotyczyło m.in. nadzwyczajnego szczytu ws. brexitu. Polityków PiS oburzyło zaś, że wyjazd opłacono z budżetu Warszawy.

https://twitter.com/warszawskipis/status/1148679354953687040?s=20

Działalność partyjna ze środków wynikających z pełnienia funkcji publicznej rzeczywiście mogłaby budzić kontrowersje, jednak swoim atakiem politycy PiS wspięli się na szczyt obłudy. Rafał Trzaskowski brał udział w spotkaniu w ramach sieci Eurocities, która zrzesza duże europejskie miasta. Co jednak jeszcze ważniejsze, udział w spotkaniach tego grona ma jak najbardziej realne znaczenie, ponieważ sieć powołano celem promocji zintegrowanej europejskiej polityki miejskiej i zaangażowania miast w europejskie procesy polityczne. W świetle ataku na Rafała Trzaskowskiego rodzi się pytanie, czy zdaniem PiS Warszawa nie należy do liczących się europejskich miast, czy co gorsza, nie powinna być zaangażowana w procesy decyzyjne w Unii Europejskiej?

Dla realizacji celów swojej małej politycznej wojenki przedstawiciele obozu władzy wybrali za cel ataku reprezentowanie interesów Polski zagranicą. Co ciekawe, w sieci Eurocities Warszawa nie jest tylko szeregowym członkiem, ale pełni rolę skarbnika. Choć resorty naszego rządu mają często w zwyczaju wysyłać na europejskie spotkania przedstawicieli nieadekwatnie niskiego szczebla, to jednak ta ostatnia postawa nie służy budowaniu prestiżu kraju czy miasta, ani załatwianiu konkretnych interesów.

W świetle powyższego nie dziwi stanowcza reakcja rzecznika ratusza Kamila Dąbrowy, który wskazał, że podczas spotkania toczyła się gra o fundusze europejskie dla stolicy i wszyscy radni, niezależnie od barw partyjnych, powinni takie działania wspierać:

W powyższej historii widać jak na dłoni, dlaczego z jednej strony PiS potrafi wygrywać kolejne wybory, a zarazem jest tak bardzo nieudany w polityce zagranicznej. Powtarzana walcem w mediach narracja o balach na salonach za pieniądze warszawiaków wyśmienicie sprzeda się wśród milionów wyborców. Choćby Rafał Trzaskowski wywalczył dla stolicy dziesiątki milionów euro, to nawet wówczas politycznie wyjazd dalej byłby nie do obrony. Żyjemy bowiem w czasach czytania nagłówków i nieskupiania uwagi. Wyborcy nie będą wchodzili w detale stacji, zapamiętają tylko “bizancjum” władzy Rafała Trzaskowskiego. Nie dziwi to jednak, ponieważ PiS jawnie gra na niewiedzę obywateli. Ilu Polaków jest bowiem świadomych istnienia sieci Eurocities? Tylu też będzie w stanie w pełni zaakceptować i przyjąć tłumaczenia ratusza. Tym samym, robiąc dobrą rzecz, można stracić polityczne poparcie, a próbując paraliżować realizację racji stanu, dalej wznosić się w sondażach. Na tym polega właśnie absurd dzisiejszej polityki “wstawania z kolan” “serca Europy”.

Źródło: onet.pl/twitter

Fot. Flickr/EPP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie