Były prezydent podsumował Nawrockiego. Niepokojące słowa. „Kij w szprychy codziennie”

Aleksander Kwaśniewski przekonuje, że ewentualna wygrana kandydata PiS sparaliżuje działanie państwa. Były prezydent zaapelował też do Andrzeja Dudy ws. sobotnich marszów.

Kluczowa będzie debata

Choć Aleksander Kwaśniewski od wielu lat żyje z dala od wielkiej polityki, wciąż chętnie udziela się w mediach i komentuje wydarzenia, którymi żyje cała Polska. I trzeba przyznać, że były prezydent jest w formie. Mówi rzeczowo, analitycznie, ma dystans do siebie i świata, potrafi zaskoczyć wyciągniętymi wnioskami i nie jest w tym wszystkim zacietrzewiony. Ale potrafi też być brutalny w swoich ocenach.

Jak to zwykle bywa w przypadku wyborów prezydenckich i kampanii wyborczej, Aleksander Kwaśniewski jest zapraszany do mediów, by skomentować wyniki i przeprowadzić analizę. Tak jest też teraz, przed drugą turą. W czwartkowy poranek Kwaśniewski był gościem Bogdana Rymanowskiego w Radiu ZET.

Zdaniem, byłego prezydenta zbliżająca się debata Rafała Trzaskowskiego z Karolem Nawrockim będzie kluczowa. Będzie miała prawdziwe znaczenie. Porównuję ją trochę do debaty z 1995 roku, gdzie ścierałem się z Lechem Wałęsą. To są 2 połowy piłkarskie po 45 minut, to tu można dużo bramek strzelić i stracić. To może być bardzo rozstrzygający element – ocenił Kwaśniewski i dodał, że będzie się w niej liczył „image, czyli wizerunek, będą się liczyć emocje, na ile jest energiczny, z dystansem, brutalny bądź nie i też strona merytoryczna”.

Marsze? Wystarczy iskra

Kwaśniewski ocenił, że w przypadku wygranej Karola Nawrockiego, rządowi Donalda Tuska będzie bardzo trudno o zmiany w kraju. – Rząd będzie miał bardzo ciężko, kij w szprychy codziennie. Albo dotrwa do kolejnych wyborów, albo będą przyspieszone wybory – ocenił.

Były prezydent ostrzega też ws. marszów, które w sobotę przejdą ulicami Warszawy. Jego zdaniem, emocje towarzyszące wyborom są tak wielkie, że spotkanie się na ulicach zwaśnionych stron może doprowadzić do niebezpiecznym zdarzeń.

– Dziwię się Andrzejowi Dudzie, że nie reaguje. Apelować. Jeden marsz niech będzie w sobotę, a drugi w niedzielę. A kto powie, że popełniliśmy błąd, że jakieś mordobicia, że to było nieuchronne? Było, bo zrobiliśmy to w tym samym czasie. 2 wesela w jednej remizie – podsumował Aleksander Kwaśniewski.

Źródło: Radio ZET

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *