Była 11:18, gdy minister Sikorski napisał o swoim przesłuchaniu. Szok! „Zwyrole podniecali się…”

Szef MSZ został przesłuchany w roli poszkodowanego odnośnie afery Pegasusa. Radosław Sikorski po wszystkim zamieścił mocny wpis na X.

Sprawiedliwość dopadnie winnych?

Lista osób, które były inwigilowane przez PiS przy użyciu systemu Pegasus, jest naprawdę długa. Widnieje na niej Radosław Sikorski, ale również Krzysztof Brejza, Roman Giertych, Michał Kołodziejczak, Jacek Karnowski i Ewa Wrzosek. Podsłuchiwani byli również bliscy premiera Donalda Tuska, w tym jego córka. Nazwisk polityków ówczesnej opozycji, którym nadano status poszkodowanego, jest o wiele więcej, ale najważniejsze jest wskazanie, kto dokładnie odpowiadał za zakupienie Pegasusa, czyja była to inicjatywa i jakie te osoby poniosą w związku z tym konsekwencje.

Jako głównego winowajcę wskazuje się byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – Zbigniewa Ziobro – który od 11 miesięcy próbuje bawić się z władzami w chowanego i zgaduj zgadula, zamiast odpowiedzieć na pytania członków specjalnej komisji ds. Pegasusa. Wszystko wskazuje na to, że system szpiegowski został sfinansowany ze środków z budżetu Funduszu Sprawiedliwości.

Jak twierdził Ziobro podczas jego z przesłuchań, stało to z winy… Mateusza Morawieckiego, który w tamtym czasie był premierem. Koszt zakupu miał wynieść 25 milionów złotych, a sprzedawcą była izraelska firmę NSO Group, która stworzyła go do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Nowogrodzka zaczyna szukać kozłów ofiarnych, na których można by zrzucić odpowiedzialność za to wszystko. Pisowscy zdają sobie sprawę, że rząd Donalda Tuska im po prostu tego nie odpuści.

W czwartek wicepremier i minister spraw zagranicznych, czyli wspomniany Sikorski, został przesłuchany przez prokuraturę w tej sprawie jako osoba poszkodowana. Po wszystkim zamieścił na X wpis, z którego płynie jasny przekaz: sprawcy mają powód do strachu.

Złożyłem w Prokuraturze Krajowej zeznania jako poszkodowany w sprawie użycia Pegasusa. Zwyrole podniecali się czytaniem moich prywatnych rozmów. Mam nadzieję, że winnych używania cyberbroni wobec konkurentów politycznych dosięgnie prawo i sprawiedliwość – napisał Sikorski.

Jak działał Pegasus?

Działanie systemu Pegasus opiera się na tym, że po zainfekowaniu smartfona danej osoby, możliwe było uzyskanie dostępu do jego wrażliwych danych, takich jak maile, SMS-y, zdjęcia czy nagrania wideo. Dodatkowo rejestrowano na bieżąco to, co mówi się w najbliższym otoczeniu zainfekowanego urządzenia. 

Źródło: Onet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *