Polityka i społeczeństwo

Bulwersujące słowa prawicowego dziennikarza. Tym ohydnym komentarzem przekroczył wszelkie granice

Wizyta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych wywoła kontrowersje, czy Polska nie przepłaciła za obiecane zakupy w postaci przede wszystkim głośnych F-35. Na łamach Gazety Wyborczej ukazał się komentarz do sprawy Bogdana Klicha, przewodniczącego senackiego klubu PO, w latach 2007-11 ministra obrony narodowej. Artykuł, opatrzony dodatkowo komentarzem wideo jego następcy w MON, Tomasza Siemoniaka wywołał prawdziwą furię jednego z prawicowych dziennikarzy. Znany z TVP i mediów braci Karnowskich Stanisław Janecki posunął się bowiem do skandalicznego komentarza.

Publicysta postanowił bowiem insynuować, że były minister obrony powinien był popełnić samobójstwo. Fakt, że do tego nie doszło ma zaś świadczyć o ewidentnym braku honoru polityka. Na swoim koncie na Twitterze Janecki opublikował komentarz, który miał w założeniu podważyć kompetencje Bogdana Klicha do oceny działań PiS w dziedzinie obronności. Dyskredytujący ma w tym przypadku być fakt , że za jego urzędowania doszło do dwóch katastrof lotniczych. Mowa o Katastrofie lotniczej w Mirosławcu, gdzie 23.01.2008r. miał miejsce wypadek wojskowego samolotu CASA C-295 M. Śmierć na miejscu poniosły wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie samolotu – 4 członków załogi i 16 pasażerów, w tym wielu ważnych oficerów sił powietrznych. Drugim wypadkiem była zaś katastrofa smoleńska. Zdaniem Janeckiego w takich okolicznościach “Człowiek honoru palnąłby sobie w łeb”.

“Mądrzy się facet, który praktycznie zlikwidował polską armię i za którego kadencji zdarzyły się dwie katastrofy lotnicze, w których najpierw zginęło 20 lotników, a potem całe dowództwo Wojska Polskiego z jego zwierzchnikiem prezydentem RP. Człowiek honoru palnął sobie w łeb”.

Jest to sytuacja skandaliczna, żeby w debacie publicznej formułować zarzut w postaci tego, że oponent polityczny wciąż ma czelność żyć. Jest to pełna pogardy retoryka rodem z totalitaryzmów. Dla dziennikarza nie ma nawet znaczenia, że katastrofa w Mirosławcu nastąpiła niedługo po objęciu przez Klicha urzędu, przez co wszelkie długoterminowe zaniedbania można równie dobrze zrzucić na barki rządu… Jarosława Kaczyńskiego. Nie ma znaczenia także to, że jego własny obóz forsuje teorię o zamachu, nie potrafiąc od lat znaleźć na nią cienia dowodu, równocześnie z pamięci o ofiarach robiąc polityczną hucpę. Nie ma także znaczenia to, że okoliczności wydarzeń w Smoleńsku były o wiele bardziej złożone, aby mówić o jednoosobowej i bezpośredniej odpowiedzialności szefa MON.

Pytanie, czy z równie dużą werwą Stanisław Janecki nie zajmuje się rozliczaniem kolejnych kolizji kolumn SOP. Internauci wytknęli dziennikarzowi także kolejne wypadki MiG-ów, z których niewiele wewnątrz MON do dziś wynikło:

https://twitter.com/4_lilla/status/1139910054889566210?s=20

Postawa Stanisława Janeckiego jest przykładem zwykłej podłości. Dziennikarz pokazał, że jest gotowy posunąć się do wszystkiego, byleby tylko uderzyć w swoich przeciwników na korzyść partii rządzącej. Są to standardy rodem z biur propagandy PRL, gdzie liczyło się zadowolenie partyjnych kacyków, a nie prawda i spełnianie choćby elementarnych norm etycznych.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie