Polityka i Społeczeństwo

Brexit jednak odwracalny?

Brexit jednak odwracalny?

W polityce rzeczywistość ulega nieustającym dynamicznym zmianom do tego stopnia, że tam gdzie jedni widzą zagrożenia, inni szukają okazji. Zgodnie z powyższa zasadą, ogłoszenie wcześniejszych wyborów przez premier Wielkiej Brytani, Theresę May przyniosło niespodziewaną deklarację ze strony przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

Antonio Tajani stwierdził, że jeśli wybory na miejsce obecnej administracji wyłonią nowy rząd, to proces Brexitu może został łatwo odwrócony.

W ten sposób polityk próbuje skusić Brytyjczyków do powiedzenia 8 czerwca “nie” premier May i jej żelaznej zasadzie, że od Brexitu “nie ma odwrotu”.  Premier Wielkiej Brytanii zdecydowała się na skrócenie swojej kadencji nie z chęci przekazania władzy, ale wręcz przeciwnie – umocnienia swojej pozycji. Wydawać by się mogło, że nie jest to krok ryzykowany, ponieważ Partia Konserwatynwa posiada dużą sondażową przewagę nad Partią Pracy, przez co czerwcowe wybory przyniosą prawdopodobnie wzmocnienie konserwatystów, a wygrana rozwieje wątpliwości co do tymczasowości premierostwa Theresy May.

Jednak jak widać politycy w Brukseli mają nadzieję na odwrócenie biegu wydarzeń i zwycięstwo opcji politycznej, która nie będzie kurczowo trzymać się planu rozstania ze wspólnotą. Tajani zapowiedział, że wycofanie art. 50 wymagałoby zgody krajów członkowskich, ale wyraził aprobatę dla Brytyjczyków oceniając, że nie ma wątpliwości, że wszyscy wyrażą takie poparcie.

Powyższe deklaracje padły w cieniu dywagacji w Wielkiej Brytanii, czy możliwe jest ponowne referendum ws. Brexitu. Liberalni Demokraci wystąpili z taką propozycją, co wzbudziło spore zainteresowanie jak do tematu odniesie się Partia Pracy. Przewodniczący formacji – Jeremy Corbyn starał się unikać jasnych deklaracji, jednak to wahanie doprowadziło do oskarżeń, że wspólnie ze Szkocka Partią Narodową Partia pracy chce zakłócić negocjacje z UE. Z tego względu po naciskach mediów padła ostateczna deklaracja, że w programie partii taki postulat się nie znajdzie.

Deklaracja przewodniczącego europarlamentu wskazuje, że Bruksela chciałaby, aby Brexit nie został uznany za sprawę dokonaną i rozpalił ponownie kampanię wyborczą, co mogłoby zaowocować resentymentem do członkostwa i szansą, że pod wpływem zmieniającej się opinii społeczeństwa nowy rząd nie będzie czuł się zobligowany do respektowania wyniku zeszłorocznego referendum.

Jest to jednak wizja trudna do realizacji, ponieważ sama premier Theresa May, która od objęcia władzy mówi o braku odwrotu od Brexitu, nieoficjalnie uchodziła raczej za jego przeciwniczkę, co sprawia, że nawet zwycięstwo jej politycznych oponentów nie musi przynieść zmiany optyki Londynu na wystąpienie ze wspólnoty.

Źródło: The Guardian

fot. EC/flickr

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie