Polityka i Społeczeństwo

Biden zaczyna sprzątanie po Trumpie. Kontrowersyjna decyzja byłego prezydenta już została cofnięta

Joe Biden rozpoczął swoją kadencję od odwołania wielu decyzji podjętych wcześniej przez Donalda Trumpa. Chodzi m.in. o tą dotyczącą finansowania organizacji międzynarodowych przeprowadzających aborcję.

Aborcja a sprawa USA

Przypomnijmy, że Donald Trump jeszcze w 2017 roku podpisał zakaz finansowania ze środków federalnych międzynarodowych organizacji non-profit, które przeprowadzają aborcję i do tego promują dostęp do opieki reprodukcyjnej. Biden z kolei cofnął wczoraj tę decyzję.

Oznacza to, że Departament Zdrowia ma teraz 30 dni na przywrócenie stanu prawnego sprzed wspomnianej decyzji Trumpa.

Po tym organizacje wspierające prawo kobiet do aborcji znowu będą mogły otrzymywać  środki od władz.

Oprócz tego Biden niejako reaktywuje reformę zdrowotną z czasów Obamy. Nakazał otwarcie możliwości zapisania się do programu powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych. Chodzi oczywiście o słynne Obamacare. Nowy prezydent chce więc w ten sposób zapewnić opiekę zdrowotną Amerykanom, którzy z powodu pandemii stracili środki do życia.

Dla prezydenta Bidena to sprawa osobista. Ponieważ nadal walczymy z COVID-19, jeszcze ważniejsze staje się to, by Amerykanie mieli dostęp do niedrogiej opieki zdrowotnej – przekazała administracja Bidena w komunikacie Białego Domu.

Rerewolucja?

Klęska Trumpa oznacza cofnięcie wielu zmian, jakie wprowadził ten republikański prezydent. Chodzi też o zatrzymanie niektórych procesów legislacyjnych, które jego ludzie uruchomili w ostatnich dniach poprzedniej kadencji. Sytuacja wygląda trochę tak, jakby Biden chciał przywrócić stan prawny z końca prezydentury Baracka Obamy (był wtedy wiceprezydentem) i niejako kontynuować dziedzictwo tamtej ekipy rządzącej (sugeruje to też skład jego gabinetu, gdzie pojawiają się osoby, które poznaliśmy już w czasach, gdy w Białym Domu zasiadał Obama).

Co jednak ciekawe, polityka zagraniczna USA pozostaje dość spójna. Biden nie odpuszcza i nadal kontynuuje rywalizację z Chinami. Zarzewiem konfliktu może stać się teraz np. Tajwan, bowiem to w tym regionie dochodzi do prowokacji z obu stron – Chin i USA. Czy przerodzi się to otwarty konflikt zbrojny? Pozostaje mieć (nawiną?) nadzieję, że nie…

Źródło: CNN

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie