Polityka i Społeczeństwo

Bez wstydu drenują kluczową spółkę! Były minister obrony ostro o działaniach PiS

6 prezesów w 2,5 roku. Tak PiS drenuje kluczową spółkę, jednak cena będzie wysoka
fot. flickr/KPRM

Spółka Skarbu Państwa Energa ma nowego prezesa, szóstego w ciągu rządów Prawa i Sprawiedliwości. Trzeci największy dystrybutor energii elektrycznej w Polsce ma wpaść teraz w ręce Arkadiusza Siwko, byłego prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej i współpracownika Antoniego Macierewicza.

 

Tak gwałtowna rotacja w strategicznym przedsiębiorstwie wzbudziła zarzuty o drenowanie spółki przez kolejne ekipy “swoich”. Prezes bowiem, niezależnie jak długo pełni funkcję, to wciąż ma prawo do odprawy, a ta z reguły jest gigantyczna. Sprawia to, że dla partii politycznych cykl następujących po sobie krótko zarządzających prezesów to szybka droga do wynagrodzenia przez polityków swoich oddanych ludzi. Na takie zjawisko zwrócił uwagę były minister obrony Tomasz Siemoniak:

 

Opisana sytuacja jest jednak o wiele bardziej doniosła w skutkach. Nieustająca karuzela personalna to także olbrzymi chaos organizacyjny, ponieważ spółka nie jest w stanie prowadzić spójnej i konsekwentnej strategii rozwoju. Jedyne, co ratuje Energę przed katastrofą, jest jej nisza gospodarcza, czyli bezpieczna, zmonopolizowana przez państwo i poddana olbrzymiej liczbie regulacji energetyka. Kiedy nie ma komu wykorzystać słabości giganta, który nie jest zmuszany do elastyczności, to wiele błędów może pozornie ujść płazem. Jednak to są tylko pozory. Stan techniczny polskiej energetyki jest bowiem w zatrważającym stanie, co przekładać się będzie na niedobór prądu w gospodarce i jego rosnące ceny. Obecną sytuację w znacznej mierze zawdzięczamy właśnie takiemu jak opisany stylowi zarządzania majątkiem, gdzie nikt nie wybiega myślą dalej niż kilka miesięcy do przodu, a polityczne konotacje zwyciężają nad kompetencjami.

Wybór nowego prezesa wydaje się także niefortunny. Wypromowany przez Macierewicza na prezesa PGZ Siwko nie poradził sobie bowiem z zarządzaniem przedsiębiorstwem. Prezes zapowiadał rozliczanie zarządów poszczególnych spółek z wyników i efektywności działania, jednak jego własne osiągnięcia pozostawiały wiele do życzenia. Za jego urzędowania w 2016 roku PGZ była w trudnej sytuacji finansowej, a zarząd nie przeprowadził wcale skutecznej restrukturyzacji przedsiębiorstwa:

To za jego urzędowania ukazała się na oko.press “lista Misiewiczów”, gdzie na 101 osób, które trafiły do spółek PGZ już za czasów “dobrej zmiany”, aż 87 nigdy nie miało nic wspólnego z tą branżą, mogło się natomiast poszczycić odpowiednimi koneksjami z Antonim Macierewiczem, jak i jego najbliższymi współpracownikami.

Pytanie pozostaje otwarte, czy porażka w jednym projekcie predysponuje do otrzymania w zarząd kolejnego strategicznego przedsiębiorstwa? Niestety nie kompetencje i kryteria gospodarcze decydują o obsadzie stanowisk w spółkach, co sprawia, że wciąż będziemy świadkami marnotrawstwa na wielką skalę, na którą wszyscy będziemy zrzucać się w wyższych rachunkach i podatkach.

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

[wpdevart_like_box profile_id=”539688926228188″ connections=”show” width=”600″ height=”220″ header=”big” cover_photo=”show” locale=”pl_PL”]

 

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie