Polityka i społeczeństwo

Bardzo mocna wypowiedź Donalda Tuska. Stawiając do pionu Viktora Orbana, wbił też szpilę dobrej zmianie

Fot. Flickr

Prawo i Sprawiedliwość jeszcze nie wyciągnęło wniosków z miażdżącej porażki w miastach prezydenckich, opiewanej przez Jarosława Kaczyńskiego „zdecydowanym zwycięstwem” oraz powyborczego blamażu Małgorzaty Wassermann na komisji ws. Amber Gold, a już musi martwić się zagrożeniem ze strony Donalda Tuska. Przesłuchanie Przewodniczącego Rady Europejskiej wzbudziło popłoch w szeregach polityków partii rządzącej.

Prawo i Sprawiedliwość ostatnio z finezją ogrywane przez polityków opozycji wydaje się zdezorientowane co do sytuacji, w której się znajduje. Ten słaby moment doskonale wyczuł były premier. Swoimi wypowiedziami umiejętnie wzbudza lęk przed najgorszym dla PiS scenariuszem – swoim powrotem do polskiej polityki. 

Jedną z takich wypowiedzi wygłosił podczas swojego wystąpienia na kongresie Europejskiej Partii Ludowej w Helsinkach. Ostre słowa stroniącego od konfrontacji na forum europejskim polityka zapewne zdziwiły zebranych, ale wzbudziły też zasłużony aplauz. Donald Tusk odniósł się do słów i działań Viktora Orbána, nie wymieniając nazwiska premiera Węgier,  jednocześnie nie zostawiając na nim suchej nitki.

Orbán, butnie lansujący własną koncepcję Unii Europejskiej grzmiał: „Musimy wziąć odpowiedzialność za to, że nie możemy zatrzymać Brytyjczyków i migrantów!”. Wkrótce doczekał się dosadnej odpowiedzi. 

„Jeśli jesteś przeciwko rządom prawa, wolnej prasie, to nie jesteś chrześcijańskim demokratą. Jeśli chcesz zastąpić zachodnią, liberalną demokrację, wschodnim modelem nieliberalnej demokracji, to nie jesteś chrześcijańskim demokratą” – zaczął przewodniczący Rady Europejskiej. Później wytknął wspieranie imperialnych ambicji Władimira Putina: „Jeśli popierasz Putina i nie jesteś przeciwko atakowaniu Ukrainy, nie jesteś chrześcijańskim demokratą”. 

https://twitter.com/haajanina/status/1060487206693945344?s=21

Po słowach „Chciałbym wierzyć, że wszyscy tutaj chcemy pozostać wierni ideałom prawdziwej chrześcijańskiej demokracji” kończących wystąpienie, na sali rozległy się gromkie brawa. 

Odważne wystąpienie Donalda Tuska zostało bardzo dobrze przyjęte przez polityków EPP. Zerwało ono z fasadowym pobłażaniem wybryków antydemokratycznego premiera z szeregów  europejskich chadeków. Słowa te mogą się również tyczyć antydemokratów znad Wisły,  kopiujących pomysły inteligentniejszego od nich Orbána. 

Może oznaczać to, że czas pobłażania się skończył, a na polityków PiS pasa blady strach przed najgorszym – powrotem Tuska do krajowej polityki. Choć pojawiły się pogłoski o planach skrócenia kadencji szefa Rady Europejskiej, tak by umożliwić sobie start w wyborach parlamentarnych, były premier konsekwentnie nie zdradza swoich politycznych planów. I wydaje się to być dobrą strategią – wszak lęk jest w swojej naturze irracjonalny. I bez otwartej deklaracji, w obozie Zjednoczonej Prawicy boją się takiego scenariusza jak ognia.

Fot. Flickr/EPP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie