Ambasador USA dostał SMS, tam TAKIE słowa od polityka PiS. „Nie wiem, co nim kierowało”
Screen: Onet youtube
Były ambasador USA opowiedział zaskakującą historię. Mark Brzezinski dostał wiadomość od jednego z najważniejszych polityków PiS, której zupełnie się nie spodziewał. – Byłem tym kompletnie zaskoczony – wyznał.
Mark Brzezinski, czyli syn wielkiego ojca
Mark Brzezinski to amerykański prawnik i dyplomata pochodzenia polsko-czeskiego. Był ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Szwecji w latach 2011–2015 i ambasadorem w Polsce w latach 2022–2025. Jest synem Zbigniewa Brzezinskiego, jednego z najważniejszych polityków USA w czasie zimnej wojny.
Sam Mark Brzezinski stara się nie myśleć o sobie jak o polityku, ale kimś, kto pracuje w „biznesie dyplomacji”. A to oznacza, że musi rozmawiać z każdym – niezależnie od poglądów. W wywiadzie-rzece, książce „Partnerstwo”, powiedział, że „polityka polega właśnie na znajdowaniu partnerów niezależnie od okoliczności”.
Współpraca z PiS
Brzezinskiemu bliżej do środowiska Demokratów, a nie Republikanów, co teoretycznie mogłoby utrudniać rozmowy z PiS. Tym bardziej, że sam w roli ambasadora podjął kiedyś trudną decyzję.
– Pamiętam, że za rządów PiS-u podjąłem pewną osobistą decyzję. Biały Dom zostawił mi wybór, czy chcę wziąć udział w paradzie równości. Na Zachodzie wszyscy wiedzą, że w krajach takich jak Polska to może być temat kontrowersyjny, który niepotrzebnie przyciągnie uwagę. Ale ja powiedziałem: absolutnie tak. Chcę stanąć wyraźnie i jednoznacznie po stronie równości oraz społeczności LGBTQI – wspominał wydarzenia z 2023 roku.
I wtedy też otrzymał zaskakującą wiadomość od polityka z PiS. Ten napisał mu, że go popiera.
Jak to możliwe? Przecież Nowogrodzka jest przeciwna takim wydarzeniom! – Może dlatego, że ma syna, brata, siostrę albo córkę, którzy należą do tej społeczności. A może po prostu naprawdę uważa, że dyskryminowanie osób homoseksualnych jest złe. Nie wiem, co nim kierowało, bo to człowiek z samej góry — bardzo ortodoksyjny, bezkompromisowy. A jednak napisał do mnie SMS, w którym pogratulował i dodał, że to był bardzo ważny gest. Byłem tym kompletnie zaskoczony. To wymagało odwagi, bo mam tę wiadomość na piśmie. To coś, co mogłoby zostać przeciwko niemu wykorzystane — choć oczywiście nigdy bym tego nie zrobił – przyznał dyplomata.
Przyznał też, że współpraca z PiS była ciężka, może nie z całą partią , ale tymi politykami, którzy wytykali mu, że jest zbyt blisko środowisk lewicowych. Jednocześnie druga strona – w domyśle: centrolewica – sugerowała mu, że jest za bardzo… PiS-u. – Dlaczego oni wszyscy chcą mi mówić, z kim mam utrzymywać relacje? Przecież jestem ambasadorem, a nie politykiem! – załamywał ręce.
Źródło: Onet
Jedna odpowiedź na Ambasador USA dostał SMS, tam TAKIE słowa od polityka PiS. „Nie wiem, co nim kierowało”
I te pieprzone tytuły