Sport

Ale, że Dudka na Mundial nie wzięli?! Jak to było z powołaniami na wielkie imprezy?

Już za kilka miesięcy selekcjoner Jerzy Brzęczek powoła kadrę na Euro 2020. Dyskusja o tym, kto powinien się znaleźć w drużynie już się zaczęła. Może więc warto przypomnieć, jak to było z powołaniami na Mistrzostwa Świata i Europy w XXI wieku. 

W ostatnich dwudziestu latach reprezentacja Polski sześciokrotnie grała na wielkich turniejach. Biało-czerwoni brali udział trzy razy w Mistrzostwach Europy (2008, 2012, 2016) i trzy razy na Mistrzostwach Świata (2002, 2006, 2018). Powołaniom zawsze towarzyszą duże emocji, jednak w przypadku polskiej drużyny tych emocji bywało czasami więcej niż podczas meczów.

Selekcja była zbyt prosta

W 2002 roku wracaliśmy na Mundial po szesnastu latach.

Selekcjoner Jerzy Engel po udanych eliminacjach uznał, że grupa piłkarzy, która awansowała na turniej w Korei i Japonii jest nie do ruszenia. “Selekcja była prosta” – to hasło, którego użyto nawet w jednej z reklam z jego udziałem. I to był błąd. Brak rywalizacji o wyjazd na Mundial był jedną z przyczyn późniejszej katastrofy. Dodatkowo, w ostatniej chwili Engel zrezygnował z Tomasza Iwana, który był jedną z wiodących postaci kadry – także w szatni. Atmosfera siadła. – Drugi raz tego błędu bym nie popełnił – przyznał po latach były selekcjoner.

Show Pawła Janasa

To, co działo się przy powołaniach selekcjonera Pawła Janasa w 2006 roku przeszło do historii Polskiej piłki i żadne wcześniejsze ani późniejsze wybory innych selekcjonerów nie wywołały takiej burzy. Cała “ceremonia” odbyła się w barze “Champions”, a transmitowana była przez Polsat, co tylko dodało dramaturgii. Janas zrezygnował z dotychczasowych bohaterów polskich kibiców – Jerzego Dudka, Tomasza Kłosa czy Tomasza Frankowskiego, który swoimi bramkami w eliminacjach dał Polakom awans. “Ale, że Dudka na Mundial nie wzięli?” – pytał później Robert Górski w skeczu Kabaretu Moralnego Niepokoju, a zwrot wszedł do języka na dłużej. Janas zszokował, zszokowała także gra naszej drużyny na niemieckim Mundialu. Na minus.

Na kolejną wielką imprezę dostaliśmy się z kadrą Leo Beenhakkera. Holender wyłamał się z konwencji swoich poprzedników i nie sprawił niespodzianek swoimi wyborami przed Euro w Austrii i Szwajcarii. Nawet to, że w drużynie nie było strzelającego w eliminacjach Radosława Matusiaka, nie dziwiło – Matusiak nie grał regularnie w klubie.

Upartość Smudy

Później było Euro 2012. Największa piłkarska impreza, której byliśmy gospodarzami, z którą wiązano nadzieje rozwoju polskiego futbolu, ale także rozwoju kraju, choćby poprzez infrastrukturę. Ponieważ jako gospodarz, nie graliśmy w żadnych eliminacjach, selekcja Smudy trwała przez całą jego kadencję. Z kadry, w atmosferze skandalu, wypadli Artur Boruc i Michał Żewłakow. Z kolei do kadry na Euro powołani zostali gracze związani z Polską głównie paszportem – Damien Perquis, Sebastian Boenish, Eugen Polanski i Ludovic Obraniak. Z jakiegoś powodu Smuda był w nich wpatrzony i widział w nich zbawicieli polskiej drużyny.

Konkurencja o miejsce w składzie znów była tylko teoretyczna. – Rywalizacja? Jaka rywalizacja? – pytał ironicznie Jakub Wawrzyniak, zagadnięty przez dziennikarzy o walkę na lewej stronie defensywy z Boenishem, dając do zrozumienia, że selekcjoner już dokonał wyboru.

Nawałka nie zadziwił. I to był błąd

Powołania na Euro 2016 i Mistrzostwa Świata 2018 pod wodzą Adama Nawałki nie wywołały takich emocji. A szkoda. Bo, o ile w 2016 roku selekcjoner wybrał rzeczywiście graczy w najlepszej formie, o tyle w 2018 roku można było mieć co do tego wątpliwości. Nawałka kurczowo trzymał się sprawdzonych nazwisk, nie patrząc na przewlekłe problemy zdrowotne czy brak regularnej gry w klubie. Postawił na swoich żołnierzy, jednak to nie była już ta sama armia, która doszła do ćwierćfinału Euro 2016.

Za kilka miesięcy przyjdzie pora na Jerzego Brzęczka. Warto by selekcjoner wyciągnął wnioski z działań swoich poprzedników. Jak widać, swoje szanse na sukces można zminimalizować już na etapie selekcji.

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie