Ale Duda zaskoczył na koniec kadencji! Politycy PiS nie ukrywają zdziwienia. „To może być duży zawód”

Na koniec dziesięcioletniej przygody w Pałacu Prezydenckim Andrzej Duda napisał książkę. O sobie. Ten ruch zaskoczył nawet polityków PiS, którzy zastanawiają się, co tam napisze o nich prezydent.

„To może być zawód”

– Napisałem książkę – pochwalił się niedawno Andrzej Duda. Okazuje się, że ta książka to liczące ponad 600 stron tomiszcze opowiadające o dziesięcioletniej prezydenturze autora.

Bez upiększeń i cenzury. Opowieść o kulisach decyzji, które zaważyły na losach Polski i Europy. Nigdy wcześniej nierelacjonowane rozmowy z czołowymi politykami w kraju i na świecie – zachęca do kupna prezydent na specjalnej stornie internetowej.

Ten literacki ruch zaskoczył nawet polityków PiS. Wygląda na to, że Duda trzymał w tajemnicy swoje pisarskie zacięcie. Cóż, na Nowogrodzkiej mogą być zaskoczeni, że Duda używał długopisu nie tylko do podpisywania podrzuconych przez prezesa ustaw.

Aż sam kupię, bo najbardziej mnie interesuje, co Andrzej pisze o nas – śmieje się w rozmowie z „Newsweekiem” jeden z polityków PiS. Podkreśla przy tym, że Nowogrodzka nie obawia się publikacji. Nikt nie spodziewa się wywlekania brudów.

Oczywiście, że coś tam może być ciekawego, ale czego pani się tak naprawdę spodziewa? Ujawnienia tajemnic? Pikantnych szczegółów? Spowiedzi? No to może być duży zawód – mówią „Newsweekowi” przy Nowogrodzkiej. Nie, od pikantnych tajemnic były inne publikacje, np. „Duduś. Prezydent we mgle” Jacka Gądka czy „Tajemnice Pałacu Prezydenckiego” Dominiki Długosz.

Czemu Duda napisał książkę?

Czemu Duda wydaje książkę? Być może ma to być sposób, by za szybko o nim nie zapomniano. Żeby jeszcze te pare miesięcy po zakończeniu kadencji o nim dyskutować. Przedstawi też swoją wersję wydarzeń, a więc pokaże sam siebie w jak najlepszym świetle, jako polityka obytego w świecie i sprawczego. To widać we fragmentach, które opublikowane są na stronie. Duda chwali się na przykład, że miał niby lepsze relacje z Joe Bidenem, niż Donald Tusk.

 W 25. rocznicę przystąpienia Polski do NATO prezydent Joe Biden zaprosił mnie i premiera Donalda Tuska do Białego Domu. Biden żartował, utrzymywał wzrokowy oraz fizyczny kontakt ze mną. Tusk z drugiego planu próbował na siłę przypodobać się amerykańskiemu prezydentowi – czytamy. – Moja ekipa miała doświadczenie wcześniejszych wizyt w Białym Domu. Poruszaliśmy się sprawnie i bez kompleksów. Tuska to zdenerwowało – pisze Duda. No, brakuje tylko „Drogi pamiętniczku” na początku.

Podczas wystąpień publicznych Duda ma taką nieznośną manierę, że często podkreśla, że jest prezydentem Rzeczpospolitej. I ta książka, patrząc na opublikowane fragmenty, trochę przypomina taki ostatni krzyk: „Halo, ja byłem prezydentem, pamiętajcie!”

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

3 Odpowiedzi na Ale Duda zaskoczył na koniec kadencji! Politycy PiS nie ukrywają zdziwienia. „To może być duży zawód”

  1. sam pisze:

    Duda staje w szranki z autorami książek political fiction…bajki, baśnie i pobożne życzenia…

  2. Kris pisze:

    Nie spodziewam się po książce nic mądrego ani górnolotnych uniesień, wiadomo kto jest autorem. Szkoda papieru na tą miernotę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *