Agata Duda przeczytała książkę męża i… Z TEGO fragmentu nie była zadowolona! „Nie pamiętasz tej awantury?”
screen/ Prezydent RP YT
Andrzej Duda wydał swoją autobiografię pod tytułem „To ja”. Jak przyznał sam były prezydent, jego żona Agata nie była zachwycona pewnym fragmentem.
Agata Duda nie była zachwycona
6 sierpnia Andrzej Duda zakończył swoją dziesięcioletnią przygodę z prezydenturą. Wyprowadził się z Pałacu i szuka nowego sposobu na życie. Ma dopiero 53 lata, więc to za mało na polityczna emeryturę i granie eksperta w prawicowych mediach. Póki co Duda promuje swoją autobiografię „To ja”. Trzeba przyznać, że miał dobry pomysł, bo opublikowanie książki udało mu się podsycić trochę zainteresowanie swoją osobą.
Duda jest też aktywny medialnie, ostatnio udzielił obszernego wywiadu Żurnaliście. Podczas rozmowy pojawił się temat książki. Były prezydent przyznał szczerze, że jego żonie Agacie nie podobał się fragment opisujący moment, gdy dowiedziała się o kandydaturze męża w 2014 roku. Duda opisywał, że jego żona „płakała, bo rozumiała, co oznacza jego start” i że „dla rodziny to koszmar”.
– Muszę tutaj zdradzić jedną tajemnicę domową. Moja żona jak to przeczytała, to powiedziała: „Co? Awanturę ci zrobiłam! Nie pamiętasz? Nie pamiętasz tej awantury?” – przyznał były prezydent w rozmowie z Żurnalistą. – Talerze nie latały. To nie Agata. Natomiast zdenerwowała się wtedy rzeczywiście. Ale łzy też były, bo ja te łzy pamiętam dobrze. Może ona nie chce ich pamiętać, ale łzy były – dodał.
Całe życie się zmienia
Jak przyznał, jego żona niechętnie pogodziła się z perspektywą pełnienia roli Pierwszej Damy. Pamiętała ataki na zmarłą w katastrofie smoleńskiej Marię Kaczyńską. W żonę Lecha Kaczyńskiego uderzał nawet o. Tadeusz Rydzyk… Agata Duda nie chciała też porzucać pracy w szkole, którą bardzo lubiła.
– Zdawała sobie sprawę, że w tym sensie to po prostu niszczy życie rodzinne. Normalne życie rodzinne zostaje zniszczone – przyznał Andrzej Duda. – Pamiętam to takie zdumienie połączone z jakby wielkim znakiem zapytania w oczach mojej żony i córki: „Co teraz będzie?”. (…) za chwilę przyjedzie BOR, otoczy nas i już zawsze będą z nami – opowiadał. Z całej tej sytuacji żartowała córka byłego już prezydenta, Kinga.
– Córka się śmiała: „Widzicie, jesteśmy patologiczną rodziną, bo zwykle to dziecko opuszcza gniazdo rodzinne, dom rodzinny, a tutaj rodzice się wyprowadzają i zostawiają dziecko samo” – opowiadał Andrzej Duda.