Gospodarka

A jednak piwosze nie mogą spać spokojnie? Rząd nie zrezygnował z podwyżki akcyzy na piwo

Zeszłotygodniowe doniesienia o rządowych planach podniesienia akcyzy na piwo zmroziły wszystkich piwoszy. Ministerstwo finansów co prawda zdementowało te informacje, ale okazuje się, że nie były one bezpodstawne.

Przeciek kontrolowany?

Nie jest tajemnicą, że rząd szuka sposobów, by zasilić budżet. I oczywiście zasila go z pieniędzy Polaków, dorzucając kolejne podatki. W poprzednim tygodniu Polskę obiegła wieść, że władza ma kolejny pomysł – chodzi o podniesienie akcyzy na piwo, przez co ceny tego trunku mocno poszłyby w górę. W sieci zagrzmiało, ministerstwo finansów zdementowało doniesienia i wydawać się mogło, że sprawa jest zamknięta, a piwosze mogą spać spokojnie.

Teraz okazuje się, że jednak nie do końca. Jak dowiedziała się „Gazeta Wyborcza”, historia o wzroście akcyzy ma w sobie ziarenko prawdy. Jak donosi gazeta, zeszłotygodniowe informacje były przeciekiem kontrolowanym, który miał na celu wybadanie nastrojów społecznych i powolne oswajanie z tym pomysłem.

Co ciekawe, według informatora „Wyborczej”, PiS znalazło już nawet pretekst, by zmiany wprowadzić. Chodzi o… turystów w Zakopanem.

– Polaków oburzyły ostatnio ekscesy z alkoholem turystów w Zakopanem, być może więc zyska aprobatę pomysł podniesienia akcyzy na alkohol – mówi rozmówca gazety. Czyżby w rządowych umysłach rodziła się makiaweliczna strategia – przekonać opinię publiczną, że powrót restrykcji to wina bawiących się po alkoholu turystów?

Cena w górę

Jakie byłby efekty zmiany akcyzy? Nie ma oczywiście żadnych wątpliwości – producenci nie zapłacą tej kwoty z własnej kieszeni, wszystko odbije się na portfelach piwoszy.

– Dokładnie nikt tego panu nie wyliczy, ale można przyjąć, że skoro średnia cena półlitrowej butelki piwa to dziś 3 zł, to po wzroście akcyzy plus marże i VAT ostateczna cena wzrośnie do ok. 5 zł – analizuje w rozmowie z „Wyborczą” jeden z browarników. I zauważa, że w przypadku takiej zmiany piwo podrożałoby w chwilę tyle, ile normalnie przez dziesięć lat.

– Gdyby wprowadzić proponowaną przez przemysł spirytusowy zmianę, doszłoby do załamania rynku piwa i nie byłoby żadnych dodatkowych wpływów do budżetu. Niestety, konsekwencje bezpośrednio odczułoby ponad 20 tys. polskich rolników, którzy sprzedają zboża i chmiel do browarów – ocenia Bartłowmiej Morzycki ze Związku Browarów.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Dominik Kwaśnik

Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, absolwent stołecznego UKSW. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu. Pasjonat historii i podróży, uwielbia odkrywać i poznawać nowe miejsca – zarówno w swojej Warszawie, jak i poza nią.

Media Tygodnia
Ładowanie