A jednak! Nawrocki usłyszał na Radzie niewygodne pytania, OTO jak zareagował. „Słuchajcie, ta mina!”

Podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego padły niewygodne pytania o kontrowersyjne kontakty Karola Nawrockiego. – Słuchajcie, mina prezydenta… Ja ją kiedyś opiszę w książce – relacjonował tajemniczo Włodzimierz Czarzasty.

Emocjonujące posiedzenie RBN

To była gorąca środa w polskiej polityce. O godzinie 14 ruszyła Rada Bezpieczeństwa Narodowego, a jednym z jej punktów było omówienie „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowe” marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Polityk Lewicy już wcześniej nazwał ten manewr „ustawką” i nie pozostał dłużny. Zawnioskował, by agendę spotkania rozszerzyć o temat dotyczący związków Karola Nawrockiego ze środowiskiem pseudokibiców.

W czwartek Włodzimierz Czarzasty spotkał się z dziennikarzami i krótko skomentował przebieg posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Jednym z argumentów, które mnie mają zaatakować i zniszczyć, jest kwestia mojego życia prywatnego i towarzystwa. W tej sprawie wypowiada się prezydent Rzeczypospolitej Polskiej pan Nawrocki. Panie prezydencie, ja panu powiem, wolę swoje towarzystwo niż pana. Pamięta pan tych chłopaków na ustawkach? – ironizował marszałek Sejmu.

Niewygodne pytania o kontakty Nawrockiego

Dziennikarze oczywiście interesowało, czy podczas zamkniętej części RBN padały pytania o kontrowersyjne kontakty prezydenta. Czarzasty przyznał, że tak. Nie mógł jednak podać więcej szczegółów.

Była odpowiedź, ale ona była taka… Gdyby miała paść głośno, to by tego głośno nie powiedzieli. Nie powiedzieliby tego, bo ona była absolutnie żenująca. Trudno się ośmieszać przed dziennikarzami. Dlatego was wyproszono – relacjonował marszałek. – Słuchajcie, mina prezydenta… Ja ją kiedyś opiszę w książce, nie wiem czy są takie słowa na świecie – dodał tajemniczo Włodzimierz Czarzasty, mając na myśli reakcję Karola Nawrockiego na niewygodne pytania.

Dziennikarze oczywiście podjęli ten temat i prosili Czarzastego, by powiedział na ten temat coś więcej. Rozbawiony marszałek był nieugięty.

Jednym słowem opisać się nie da. Nie da się – mówił. Jedna z dziennikarek zasugerowała, by Czarzasty po prostu „sparodiował” tę minę, ale marszałek się nie zgodził.

Nie, nie wchodzimy w sprawy niepoważne, gdy mówimy o głowie państwa – uciął temat Włodzimierz Czarzasty. Nie pozostaje nic innego, tylko czekać na tę książkę, o której wspominał marszałek!

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *