Dramat prezesa! Kaczyński powiedział kilka słów za dużo, PiS ma spory problem. „Histerię wywołał…”
screen / Prawo i Sprawiedliwość
Alarm przy Nowogrodzkiej! Jarosław Kaczyński powiedział kilka słów za dużo. – To był błąd – przyznają w PiS.
Kaczyński o wyjściu Polski z UE
Polityczna burza zaczęła się się podczas Krynica Forum 2026. Jarosław Kaczyński przekonywał, że Unia Europejska wymaga gruntownej przebudowy. Krytykował unijne instytucje i mówił o sposobach wymuszenia zmian. I pewnie to przemówienie przeszłoby bez większego echa, bo to, że Kaczyński krytykuje UE, to taka sama irytująca norma, jak zmiana czasu. Z ust prezesa padły jednak słowa, które natychmiast rozpaliła polityczne emocje. Lider PiS wskazał, że jednym z możliwych scenariuszy mogłoby być rozpoczęcie negocjacji dotyczących wyjścia państwa z Unii, gdyby inne metody zawiodły. Określił tę drogę jako twardą i ryzykowną, ale w jego ocenie wartą rozważenia w obliczu obecnej sytuacji.
– To wszystko zaczyna się od rokowań i po prostu zacząć te rokowania. Twarda metoda, ryzykowna, ale jest naprawdę tak źle, tak bardzo źle, że warto zastosować i taką metodę, jeśli by te inne nie dały rezultatu. Oczywiście to wymaga determinacji, to wymaga uzgodnienia stanowisk. Te stanowiska w różnych sprawach wśród tych państw, o których mówiłem, są niekiedy od siebie, szczególnie chodzi o politykę wschodnią, odległe, ale są – mówił prezes PiS. I rozpętał burzę, szybko pojawiły się tłumaczenia z PiS, że to wyrwane z kontekstu, że przemówienie prezesa trwało godzinę trzeba tę wypowiedź odczytywać właśnie w szerszym kontekście różnych rozwiązań na naprawę UE.
Ale słowa padły i przedstawiciele obozu władzy słusznie wskazują, że Brexit też rozpoczął się od takich niby niewinnych, teoretycznych rozważań.
„Wypowiedź prezesa to błąd”
Z politycznego punktu widzenia słowa prezesa są dla PiS niepotrzebnym problemem. Teraz podczas każdej konferencji czy wywiadu politycy PiS będą mierzyć się z pytaniami o polexit. Będą musieli opowiadać formułki, że PiS niby nie chce wyjścia Polski z UE, ale chciałoby zmian we wspólnocie. A w kontrze będzie nagranie ze słowami prezesa o wyjściu z UE.
Jak na stratega z Żoliborza, to było fatalne posunięcie.
– Ta wypowiedź prezesa to był błąd – przyznaje w rozmowie z „Newsweekiem” osoba z otoczenia Kaczyńskiego. Tylko naiwni tłumaczą sobie, że to kolejna próba przeciągnięcia do siebie elektoratu Grzegorza Brauna.
– Żaden Polexit nie jest elementem naszej strategii. Polexit to nie będzie nasza karta w kampanii, którą mielibyśmy używać do walki o elektorat Brauna – zapewnia „Newsweek” współpracownik prezesa. Ostatnia nadzieja PiS w… kalendarzu. Może o planie PiS na polexit Polacy porozmawiają na cmentarzach, ale potem zwołana przez prezydenta Rada Bezpieczeństwa Narodowego a później 11 listopada i Święto Niepodległości. Będą inne tematy – o tym marzy teraz cała Nowogrodzka.
– Niech sobie będzie ta inba. Zaraz będzie inna. Polexit zresztą nie robi już takiego wrażenia jak 10 lat temu, a prezes i tak mówił, że nie chce Polexitu. (…) Histerię wywołał Tusk z TVN-em – mówi jeden z polityków PiS.
Źródło: Newsweek
Jedna odpowiedź na Dramat prezesa! Kaczyński powiedział kilka słów za dużo, PiS ma spory problem. „Histerię wywołał…”
Nie ma co przejmować się tym co mówi Kaczyński. On stracił realną ocenę rzeczywistości. Wystarczy spojrzeć jak on porusza się. Klakierzy z lewej strony, z prawej i z tyłu. Oni nadają kierunek jego krokom. Oni wyznaczają kierunek jego marszu, Tak jak swego czasu było z Breżniewem.