Morawiecki mądrzył się ws. afery Zondacrypto i atakował rząd. Sikorski nie czekał z ripostą! „A wy i tak…”
screen / Janusz Jaskółka YT
Mateusz Morawiecki domaga się powołania komisji śledczej ws. Zondacrypto. Zrzuca winę za aferę na Donalda Tuska i służby. Lider Rozwoju Plus już dostał ostrą odpowiedź z rządu.
Morawiecki: Zondacrypto? To nie ja, to oni
– Dzisiaj nie ma wątpliwości, że ten ponury biznes, ten brudny biznes był bardzo mocno powiązany z całym środowiskiem PiS. Ślady finansowania, dziwnych przepływów pieniędzy pomiędzy tym biznesem a pisowskimi mediami, czołowymi politykami PiSu, to wszystko staje się coraz wyraźniejsze i coraz bardziej ponure – tak mówił Donald Tusk o aferze Zondacrypto. Temat znów stał się gorący, ponieważ Przemysław Kral, szef skompromitowanej giełdy kryptowalut, poszedł na współpracę z prokuraturą i zaczął sypać. Na prawicy zaczęło się więc przerzucanie, kto był największym zwolennikiem kryptowalut. Mateusz Morawiecki zdążył się już o to pokłócić z Jarosławem Kaczyńskim.
W poniedziałek Morawiecki gościł na antenie RMF FM. Przekonywał, że to on ostrzegał Polaków przed zagrożeniem, a z kolei służby lekceważyły problem.
– Podstawowe pytanie, które tutaj powinniśmy zadawać, jest następujące – dlaczego służby specjalne obecnego rządu, premiera Tuska, wiedząc o tej aferze, nic nie zrobiły, żeby przestrzec ludzi? (…) To niebywały skandal, że co najmniej od późnego lata zeszłego roku służby wiedziały o oszukańczym mechanizmie Zondacrypto i nie ostrzegły obywateli. To ja, nie wiedząc o tym, ale widząc, co się świeci, w różnych wywiadach przestrzegałem Polaków przed Zondacrypto – mówił Morawiecki. Przyniósł do studia projekt uchwały o powołaniu komisji śledczej, która miałaby wyjaśnić aferę.
– I to będzie taki test dla mnie. Jeżeli Tusk będzie chciał naprawdę to wyjaśnić, to poprze tę uchwałę. Ja się absolutnie niczego nie obawiam – stwierdził lider Rozwoju Plus.
Raz i dwa, ministrowie odpowiadają Morawieckiemu
Były premier doczekał się już odpowiedzi z rządu. Goszczący w Radiu ZET szef MSWiA Marcin Kierwiński został zapytany o pomysł powołania komisji śledczej.
– Działa prokuratura i niech pan Morawiecki spokojnie czeka, bo pewnie też jako były premier będzie musiał składać przed tą prokuraturą wyjaśnienia: dlaczego nie zabezpieczył państwa na tego typu afery, dlaczego nie doprowadził do sytuacji, że rynek kryptowalut jest kontrolowana – powiedział Kierwiński. – Komisję śledczą powołuje się wtedy, kiedy mechanizmy prokuratorskie zawodzą. Mówię do polityków PiS – nie obawiajcie się, pewnie będziecie mieli jeszcze okazję podzielić się swoją wiedzą, a macie dużą wiedzę w tej sprawie – dodał minister.
Z kolei Radosław Sikorski odniósł się do zarzutu, jakoby służby nie ostrzegały Polaków przed giełdą kryptowalut. Wicepremier przypomniał Morawieckiemu kilka faktów.
– Ostrzegały, ostrzegały. Ustami premiera i koordynatora Tomasza Siemoniaka. Publicznie i na niejawnym posiedzeniu Sejmu. A wy i tak głosowaliście przeciwko ustanowieniu nadzoru KNF nad Zondacrypto. Teraz już wiemy dlaczego – napisał Sikorski na platformie X.
Ostrzegały, ostrzegały, @MorawieckiM.
Ustami premiera i koordynatora @TomaszSiemoniak. Publicznie i na niejawnym posiedzeniu Sejmu.
A wy i tak glosowaliście przeciwko ustanowieniu nadzoru KNF nad Zondacrypto.
Teraz już wiemy dlaczego.— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) August 31, 2026