Czarzasty czekał, aż rozjuszony Kowalski zejdzie z mównicy i… Co za szpila! „Zapomniał pan…”

Janusz Kowalski odpalił się w Sejmie i grzmiał w stronę marszałka. – Panie pośle, zapomniał pan jeszcze dodać: „precz z komuną” – kpił z niego Włodzimierz Czarzasty.

Awantura na posiedzeniu Sejmu

Na konferencji prasowej przed posiedzeniem Sejmu Włodzimierz Czarzasty potępił ostatnie incydenty antyukraińskie. Marszałek przytoczył zdarzenia z ostatnich tygodni, gdy Ukraińcy mieszkający w Polsce zostali zaatakowani. Chodzi o atak na dwie 11-letnie Ukrainki w autobusie w Bielsku-Białej i zdarzenie z Warszawy, gdzie pobity został 16-letni chłopiec.

Zacząłem od tego, dlatego, że chcę, by w Sejmie te sprawy wybrzmiały w sposób jednoznaczny. Polowanie na Ukraińca trwa. Potępiam tu w polskim Sejmie zachowania antyukraińskie w Panie. Ta nienawiść ma twarz Brauna, Nawrockiego, Mateckiego, Czarnka, Berkowicza, Kowalskiego, Mentzena i Bosaka – powiedział stanowczo Włodzimierz Czarzasty. – Trzeba być człowiekiem, a nie polityczną hieną. Najpierw jest złe słowo, potem pobicia, potem nóż i śmierć – dodał ostro marszałek.

Janusz Kowalski najwyraźniej poczuł się wywołany do tablicy. Już podczas posiedzenia Sejmu wkroczył na mównicę i ostro odpowiedział Czarzastemu.

Tak się patrzę na pana, panie marszałku Czarzasty, jeśli hipokryzja ma jakąś twarz, to jest to twarz Włodzimierza Czarzastego – zaczął Kowalski. – Gdzie pan był, panie marszałku Czarzasty, kiedy Polka była gwałcona przez Ukraińca w Płocku? Gdzie pan był, panie marszałku Czarzasty, jak w Bielsku-Białej Ukraińcy prawie zabili Polaka. I gdzie pan był, panie marszałku Czarzasty, gdy 37-letni Ukrainiec kopnął 11-latkę? Nigdzie pan nie był! Nawet pan polskich posłów nie broni, kiedy każdego 10 dnia miesiąca atakowani są przez jakieś hordy pod pomnikiem smoleńskim. Gdzie pan był, kiedy hordy lewackie atakowały księży i kościoły? Hipokryta, hipokryta i jeszcze raz hipokryta. Niech się pan naprawdę opamięta. Bo dziś to pan nakręca spiralę nienawiści! – zagrzmiał były poseł PiS i opuścił mównicę. Wtedy zareagował marszałek.

Panie pośle, zapomniał pan jeszcze dodać: „precz z komuną” – zakpił Czarzasty. – Zawsze to fajne jest. Proszę bardzo, niech pan doda – ironizował, gdy Kowalski szybko wracał na mównicę.

Precz z komuną! – rzucił poseł. Chciał jeszcze dodać formułkę, że kilkanaście miesięcy „pomęczy” się z obecnym marszałkiem, a potem zostanie on rozliczony przez – w domyśle – władzę PiS. Czarzasty jednak wyłączył mu mikrofon i zaprosił na mównicę kolejnego posła.

Kowalski vs. Czarzasty w Sejmie

Starcia Kowalski vs. Czarzasty w Sejmie to już klasyk. Na początku lipca Janusz Kowalski wparował na mównicę i wyraził niezadowolenie ze sposobu, w jaki marszałek Włodzimierz Czarzasty prowadzi obrady. We wcześniejszych wystąpieniach poseł Maciej Tomczykiewicz nazwał Zbigniewa Ziobrę „miękką frytą”, a Jerzy Meysztowicz kpił z rzekomego otrucia Karola Nawrockiego.

Panie marszałku, nie reaguje pan, gdy ci lumpenposłowie przerywają, atakują pana prezydenta Karola Nawrockiego, ministra Ziobrę, posłów. Pan też przerywa, co to przepraszam bardzo, jest? To jest demokracja? To są zasady? – grzmiał poirytowany Kowalski. – Pan, panie marszałku, powinien zostać do komisji etyki podany za to, jak prowadzi posiedzenie – rzucił.

Panie pośle, w swoim wystąpieniu odbiega pan od przedmiotu obrad określonego w porządku dziennym. Przywołuję pana do rzeczy – upomniał byłego posłała PiS Czarzasty, ale Kowalski tylko się rozkręcał.

Składam wniosek formalny o zamknięcie dyskusji. A pan, panie marszałku… Przez kilkanaście miesięcy się jeszcze z panem przemęczymy, a potem pana rozliczymy za tę komunistyczną cenzurę. Wstyd panie marszałku! – rzucił wściekle i opuścił mównicę. Czarzasty zaprosił do wypowiedzi kolejnego posła, Mirosława Suchonia, a gdy Kowalski to usłyszał, znów podbiegł pod stanowisko marszałka. Krzyczał, że złożył wniosek o zamknięcie dyskusji.

Nie ma takiego wniosku – odparł marszałek.

Jest, proszę sprawdzić – nie ustępował Kowalski.

Nie, nie ma. Nie ma dyskusji, nie ma takiego wniosku – odpowiadał cierpliwie Czarzasty. Kowalski dopominał się uwzględnienia jego wniosku.

Proszę się nauczyć, panie marszałku, jakie są wnioski formalne – rzucił poirytowany poseł niezrzeszony.

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Jedna odpowiedź na Czarzasty czekał, aż rozjuszony Kowalski zejdzie z mównicy i… Co za szpila! „Zapomniał pan…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *