Jest głos z rządu! To DLATEGO Nawrocki nie dostał zaproszenia na konferencję. „Powiedzmy sobie szczerze”
screen / TVN24
Karol Nawrocki nie dostał zaproszenia na konferencję dotyczącą Ukrainy, która odbędzie się w Gdańsku. – Pałac Prezydencki ani grama zainteresowania nie wykazywał tą konferencją – wyjaśnia rzecznik rządu Adam Szłapka.
Nawrocki bez zaproszenia
W czwartek w Gdańsku rusza Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy. Do Polski mają zjechać się przywódcy państw wspierających Ukrainę, ministrowie i przedstawiciele firm, które zainteresowane są udziałem w odbudowie tego kraju po wojnie. Impreza odbędzie się jednak w cieniu pogarszających się relacji polsko-ukraińskich. Wbrew zapowiedziom, do Gdańska nie przyjedzie Wołodymir Zełenski. To reakcja na odebranie mu Orderu Orła Białego przez Karola Nawrockiego.
A sam Nawrocki też nie będzie obecny w Gdańsku. Ani prezydent, ani żaden jego przedstawiciel, nie otrzymali zaproszenia. Co ciekawe, te mieli wspólnie wystosowywać premier Donald Tusk i właśnie Zełenski.
– Widziałem takie zaproszenia, które pokazywali mi partnerzy z zagranicy, pytając czy prezydent Nawrocki również wybiera się na konferencję. Odpowiadałem zgodnie z prawda, że prezydent nie został zaproszony, więc nie wybiera się na imprezę, na którą nie został zaproszony przez premiera Donalda Tuska. Nie wybiera się też żaden z podległych mu urzędników z uwagi na brak zaproszeń – skomentował sprawę szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
Rzecznik rządu tłumaczy
Dlaczego Nawrocki nie dostał zaproszenia? Rzecznik rządu Adm Szłapka przyznał na antenie Polsat News, że „dziwi się tej dyskusji”.
– Może pan Rafał Leśkiewicz nie wie, jak różne formuły spotkań wyglądają. Na pewno doskonale to wie minister Marcin Przydacz, więc jak on tutaj to podważa, to widać, że to jest gra – wskazał rzecznik. – Na początku prezydentury pan prezydent też robił formułę spotkania państw bałtyckich i nordyckich i to była jego formuła prezydencka w tym momencie, która dotyczyła jakichś tam kwestii bezpieczeństwa. Nikogo z rządu nie zapraszał – dodał Adam Szłapka.
Rzecznik rządu wskazał, że gdańska konferencja to „formuła rządowa”. W poprzednich edycjach też nie brali udziału prezydenci krajów-gospodarzy.
– Tego typu konferencja odbudowy odbywała się też w Berlinie, wcześniej odbywała się w Rzymie. Nie było tam ani prezydenta Niemiec, ani prezydenta Włoch – przypomniał poseł KO. – Tutaj w ogóle zero jakiejkolwiek złośliwości, ale powiedzmy sobie szczerze: Pałac Prezydencki ani grama zainteresowania nie wykazywał tą konferencją, chyba, że negatywne – dodał rzecznik rządu.
Przydacz ostro o Zełenskim
W Pałacu starają się bagatelizować temat. Przydacz bardzo pogardliwie wypowiadał się o gdańskim wydarzeniu. Mówił, że konferencja to „inicjatywa w pełni rządowa”, a poprzednie edycje koncentrowały się na zbieraniu pieniędzy dla Ukrainy”. Wyraził też nadzieję, że premier „skoncentruje się na interesie RP, aniżeli tylko na zbieraniu pieniędzy dla Wołodymyra Zełenskiego”.
– Wsparcie militarne, polityczne dla walczącej z Rosją Ukrainy jest wartościowe, ale jeśli chodzi o same środki finansowe, ostatnie skandale korupcyjne, widać, że wokół Zełenskiego zgromadziła się grupa korupcjonerów, ludzi, którzy kradli pieniądze, także zbierane dla Ukrainy na całym świecie na jej walkę z Rosją – mówił Przydacz. Zarzucił też Zełenskiemu „problemy korupcyjne”.
– Coraz szerzej mówi się na świecie, jak dużo pieniędzy zostało ukradzionych przez Ukraińców związanych z ekipą Zełenskiego. Próbuje się odwracać uwagę wywołując spory natury historycznej – ocenił współpracownik Nawrockiego.
Źródło: Polsat News