Abp Depo grzmiał w Boże Ciało, nie podobają mu się długie urlopy! „Bo nie ma podczas nich czasu na…”
Screenshot: StudioTVNiedziela
Arcybiskup Wacław Depo grzmiał w Boże Ciało w częstochowskiej katedrze podczas kazania. Powód? Laicyzacja Polski, do których mają przyczyniać się nawet… długie urlopy. Mamy na ten temat nieco inną teorię.
Kościół słabnie przez takich jak Rydzyk
Pozycja Kościoła Katolickiego w Polsce z roku na rok słabnie, czego dowodem może być choćby coraz mniejszy procent uczniów uczęszczających na lekcje religii i pustki w seminariach. Przyczyn odwrotu wiernych od kleru (bo niekoniecznie od wiary) jest wiele. Kościół jest przegniły od afer, z którymi od lat walczy tylko pozornie, nie nadąża za zmieniającym się światem, część księży często woli liczyć pieniądze i stać na straży sprzyjającej im władzy, a nie na straży wspólnoty Kościoła. Coś o tym wie abp senior Marek Jędraszewski. Hierarcha zrobił dużo, by w ostatnich latach zadbać o nierozdzielanie Kościoła od polityki.
Odnosimy nieodparte wrażenie, że abp senior Marek Jędraszewski nosi kapłańskie szaty już tylko z przyzwyczajenia, a tak naprawdę jest rzecznikiem albo przynajmniej działaczem niskiego szczebla pewnej partii politycznej. Może metropolita krakowski powinien zastanowić się nad startem w najbliższych wyborach z ramienia PiS? Na prezydenckie już za późno, ale czemu nie parlamentarne?
Czasy się zmieniają, a polski Kościół niezmiennie narzeka na swój trudny los, odsuwanie się wiernych albo – jak w przypadku Tadeusza Rydzyka – nieustający brak pieniędzy. W Boże Ciało postanowił ponarzekać też arcybiskup Wacław Depo, który przemawiał w częstochowskiej katedrze przed rozpoczęciem procesji. Słuchając jego słów poczuliśmy się trochę jak na wiecu PiS, bo duchowny niczym Jarosław Kaczyński straszył zgniłym Zachodem. Oczywiście w innym kontekście niż prezes.
Abp Depo ostrzega Polaków
– Tak jak w Europie będzie się podpalać kościoły albo zamieniać je na kawiarnie i restauracje – ostrzegał Depo. – Nawet coraz dłuższe urlopy odciągają od Boga, bo nie ma podczas nich czasu na pójście do kościoła – dodawał.
Później było o sztucznej inteligencji i aborcji. – Rozumiemy, że sztuczna inteligencja jest dla nas jakimś dobrem, ale nie może stać się bogiem, który kreuje nie tylko nas, ale cały otaczający świat według jakiegoś szyfru – mówił arcybiskup. – Zakaz aborcji nazywany jest brakiem litości wobec matki i jej okrutnym cierpieniem. Przeciwnicy sumienia stoją na stanowisku, że trzeba pozbawić pracy tych lekarzy w publicznych szpitalach czy na uniwersytetach medycznych, którzy podpisali na Jasnej Górze Deklarację Wiary – mówił.
Źródło: Onet