Klęska Orbana na Węgrzech, Nawrocki przerywa milczenie! TAK skomentował wynik wyborów. „Rolą prezydenta nie jest…”
screen/ Prezydent.pl
Po 16 latach władzę na Węgrzech stracił Vikotr Orban, którego wspierał Karol Nawrocki. Prezydent przerwał milczenie i skomentował wynik węgierskich wyborów.
Nawrocki o węgierskich wyborach
Węgrzy zadecydowali, że 16 lat i już wystarczy władzy Vikotra Orbana. W niedzielnych wyborach zdecydowanie wygrała opozycyjna TISZA i jej lider Peter Magyar. Zwycięska partia może liczyć na liczbę mandatów pozwalającą na zmiany w konstytucji.
Z porażki Orbana smutni są wspierający go PiS-owcy, uciekinierzy Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski, którzy zapewne stracą wkrótce swoje azyle. Szczęśliwy nie jest też zapewne Karol Nawrocki, który tuż przed wyborami poleciał na Węgry i spotkał się z Orbanem, udzielając mu poparcia. Nawrocki po ogłoszeniu wyników węgierskich wyborów długo milczał, dopiero w poniedziałkowe popołudnie powiedział na ten temat kilka słów.
– To jest oczywiście wybór narodu węgierskiego. Wybrali swojego premiera, któremu gratuluję zwycięstwa w wyborach. Tysiącletnia przyjaźń polsko-węgierskiej węgierska musi trwać, to jest ponad wybory parlamentarne, więc oczywiście gratuluję tego zwycięstwa. To suwerenny wybór narodu węgierskiego – powiedział Nawrocki w rozmowie z dziennikarzami. – Rolą prezydenta Polski nie jest komentowanie wyborów. Będę współpracował z każdym, kogo wybiorą wolne narody, dla dobra Rzeczpospolitej – dodał. Byłoby miło, gdyby Nawrocki zastosował się do własnych słów i współpracował „dla dobra Rzeczpospolitej” z wybraną przez Polaków większością rządzącą.
Czarzasty ostro o Nawrockim
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie ma wątpliwości, że jawne popieranie Orbana będzie się za Nawrockim długo ciągnęło.
– Po pierwsze: brak racjonalnej oceny sytuacji politycznej na Węgrzech. Po drugie: poparcie zła, poparcie tej samej osoby, którą popiera Putin i nieracjonalny Trump – oceniał Czarzasty na antenie Polsat News. – Zastanawiałem się, czy tego zwrotu użyć… Pan prezydent w naszym imieniu, bo jest prezydentem Polski, po prostu zrobił z siebie idiotę – powiedział dosadnie marszałek.
– O Jezu… – zareagował prowadzący rozmowę Grzegorz Kępka.
– Nie Jezusa. Idiotę – odparł Czarzasty.
– Nie za mocne słowa? – dopytywał dziennikarz.
– Dlaczego? Niech pan zobaczy, co się na Węgrzech stało. Wszyscy widzieli, jak Węgrzy pod przewodnictwem Orbana sypali piach w tryby całej Unii Europejskiej, jak nienawidzili Polski, jak kochali Putina. Jak można w związku z tym starając się być poważnym politykiem, mówię o panu prezydencie Nawrockim, jechać na dwa tygodnie przed wyborami i przegrać tak sromotnie? – pytał retorycznie marszałek. – Jak można po prostu poprzeć człowieka, o którym Węgrzy myślą to, co myślą? To jest kompromitacja. Nie obrażam pana Nawrockiego, to opisuje stan jego postępowania – dodał Czarzasty i podkreślił, że „trzeba używać właściwych, adekwatnych słów do tego, jakie są efekty”.
– Ja się za to wstydzę. Każdy Polak w tej chwili się wstydzi za to, że prezydent Polski po prostu jeździ do najbliższego przyjaciela Putina. Mało tego, ten najbliższy przyjaciel Putina w sposób kompromitujący traci władzę i cała jego polityka kilku ostatnich lat była kompromitująca. To jak to inaczej nazwać? – ocenił Włodzimierz Czarzasty.
Źródło: Polsat News