Prokuratura chce przesłuchać Nawrockiego! Do Pałacu wysłano pismo, chodzi o głośną sprawę. „Planowane jest…”
screen/ Kancelaria Prezydenta
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zaprosi na przesłuchanie samego prezydenta Karola Nawrockiego. Całe szczęście tylko w charakterze świadka. Chodzi o śledztwo w sprawie wynajmu apartamentów w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Karol Nawrocki stawi się w prokuraturze?
Prezydent zostanie przesłuchiwany przez prokuraturę? Na to wygląda! – Planowane jest przesłuchanie Pana Prezydenta i w związku z tym w ubiegłym tygodniu wysłano drogą służbową, za pośrednictwem Prokuratury Regionalnej i Prokuratury Krajowej, pismo do Kancelarii Prezydenta w celu ustalenia terminu przesłuchania – przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński.
Dlaczego jednak głowa państwa ma zeznawać? Chodzi o to, że do prokuratury wpłynęła analiza kryminalna dot. „sprawy rezerwacji, blokad pokoi i apartamentów” w Muzeum II Wojny Światowej. – Wnioski z analizy spowodowały konieczność uzupełniającego przesłuchania kilkunastu świadków. Uzyskano także dodatkowe dokumenty z Najwyższej Izby Kontroli – powiedział „Gazecie Wyborczej” prokurator. Z kolei szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki oświadczył, że z jego wiedzy wynika, iż do Kancelarii nie trafiło oficjalne wezwanie.
– Jeżeli będzie jakieś oficjalne wezwanie to na pewno do tego się pan prezydent odniesie. Na razie ja takiego wezwania nie widziałem i pan prezydent zgodnie z moją wiedzą też takiego wezwania nie widział – powiedział Bogucki.
Śledztwo dotyczy dokładnie podejrzenia przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych poprzez dopuszczenie do nieodpłatnego korzystania z pokoi i apartamentów należących do muzeum. Sprawą służby zajmują się od lutego ubiegłego roku – obejmuje ona okres od 18 października 2017 r. do czerwca 2024 r. Chodzi o działania dyrektorów placówki, czyli dr hab. Grzegorza Berendta, prof. Rafała Wnuka i – no właśnie – dr Karola Nawrockiego.
Ktoś tu sobie poużywał?
Chodzi o to, że Karol Nawrocki – wtedy jeszcze jako dyrektor muzeum – miał przez ponad pół roku korzystać z apartamentu deluxe w kompleksie hotelowym muzeum. Nie byłoby to może jeszcze aż tak szokujące, gdyby nie to, że… mieszkał około 5 km od tego miejsca.
Do tego obecny prezydent miał nie płacić za lokal.
Najbardziej zainteresowany tłumaczył wszystko na konferencji prasowej: podczas pandemii Covid-19 dwukrotnie korzystał z apartamentu w czasie 10-dniowej kwarantanny. Pracował zdalnie. Dodał, że to nie prawda, że mieszkał w obiekcie przez aż 200 dni, apartament był jedynie przez tyle dni zarezerwowany na jego nazwisko.
Mieszkanie miało też służyć „do spotkań służbowych z gośćmi z zagranicy oraz z kraju”.
Źródło: RMF FM