Ekspert wysłuchał przemówienia Czarnka i… Dosadna ocena, to się w PiS nie spodoba! „Za dużo krzyków”
screen/ Prawo i Sprawiedliwość YT
Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera. Jego pierwszego wystąpienia słuchał dr Mirosław Oczkoś. I nie szczędzi krytycznych słów.
Czarnek kandydatem na premiera
– W tych okolicznościach, które mamy dzisiaj w Polsce, w tej sytuacji, którą uważam za trudną, musimy podjąć wyzwanie i zwyciężyć, stworzyć nowy rząd. Jestem głęboko przekonany, że takim człowiekiem w tym momencie jest pan profesor Przemysław Czarnek – powiedział Jarosław Kaczyński podczas sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości w krakowskiej hali „Sokół”. Tym samym zakończył się casting PiS na premiera. To Czarnek ma być liderem, który poprowadzi partię do zwycięstwa w wyborach w 2027 roku.
Czarnek wygłosił pierwsze przemówienie, w którym roiło się od populizmów i ataków na rząd.
– Szanowni państwo, nie ma już zakamuflowanej opcji niemieckiej – stwierdził nagle. – Bezwstydnie przerodziła się w jawną opcję niemiecką, która dzisiaj rządzi! – wrzasnął. – To państwo musi się zmienić, dlatego ruszamy do boju właśnie stąd! – krzyczał wybraniec prezesa. – Zaczynany wielki marsz, wielki szturm – wołał, radując publiczność. – Mówmy do Tuska: pusty łbie! W walce o Polskę nogi nie odstawiamy – rzucił w dalszej części wystąpienia, gdy krytykował rząd za chęć wprowadzenia programu SAFE.
– Pogonić to dziadostwo! – wrzasnął, a sala odpowiedziała mu: „Pogonimy!”
„Za dużo krzyków”
Wystąpienia potencjalnego premiera słuchał dr Mirosław Oczkoś, ekspert do spraw marketingu politycznego. Podzielił się swoimi wrażeniami w rozmowie z „Faktem”. Nie szczędził gorzkich słów.
– Przemówienie było za długie i było tam za dużo krzyków. Mniej siły argumentów, a więcej argumentów siły – ocenił ekspert. – Przemysław Czarnek stał szeroko, używał gestykulacji obiema rękami powyżej mównicy i często jego prawa ręka zaciskała się w pięści. Był przygotowany, było to widać – wskazał dr Oczkoś. Jego zdaniem cel Czarnka był jasny: chodziło o to, by „przestraszyć wszystkich, którzy nie są teraz zwolennikami koalicji rządzącej”.
– Pobudzić tych, którzy zawsze byli przeciwko Tuskowi, ale zaczęli wątpić w PiS. Kaczyński postawił na skrajny radykalizm – wskazał dr Oczkoś, i dodaje, że Czarnek ma osobowość „mistrza polaryzacji”.
– Kaczyński postawił na konfrontację, ponieważ w sondażach jest już bardzo nisko i elektorat PiS nie kupuje już „letniej” wersji. Natomiast weszła w to Konfederacja oraz partia Brauna. W związku z tym PiS chce przejąć tyle, ile się da. Czarnek wyłożył wszystkie możliwe argumenty konfrontacyjne na stół – ocenia dr Mirosław Oczkoś.
Źródło” Fakt