Posłanka PiS robiła sobie zdjęcia z uczniami „od krzyża”. Nauczycielka: ja ich w ogóle nie uczę

Nauczycielka z Kielna, która miała wyrzucić krzyż do kosza na śmieci, chce wrócić do pracy. – Liczę, że władze uwzględnią moje odwołanie i będę mogła wrócić do pracy z dziećmi – informuje media. Do tego wyjaśnia ostrą manipulację posłanki PiS!

Nauczycielka chce wrócić do pracy

Przypomnijmy, że w szkole w Kielnie na Kaszubach (woj. pomorskie) nauczycielka rzekomo wyrzuciła do kosza na śmieci krzyż. W efekcie zawieszono ją w obowiązkach. I teraz stara się od tej decyzji odwołać. – To moja jedyna motywacja, żeby wrócić, bo ktoś na mnie czeka – powiedziała mediom i przyznała, że w szkole uczy jedenasty rok.

Broni się tym, że wcale nie wyrzuciła do kosza na śmieci krzyża, ale przedmiot o takim kształcie, który był użyty czasie zabawy halloweenowej przez jedną z uczennic – zawieszkę w kształcie krzyża. – To się stało, gdy miałam swoją ostatnią lekcję z siódmą klasą w grupie dziewięcioosobowej – wspominała.  – Poprosiłam, żeby [uczniowie] ją zdjęli. Oni powiedzieli, że nie zdejmą. A więc zdjęłam to i wyrzuciłam – dodała.

I nagle wybuchła wielka afera. Do tego dość sztucznie rozdmuchana. – Media ciągle pokazują jedną rodzinę i jednego chłopca, a ja go w ogóle nie uczę. Dzieci, z którymi fotografowała się posłanka PiS, są przypadkowe. Ja ich w ogóle nie uczę. Uczniowie z mojej grupy nie występują w mediach – wskazuje na całe zamieszanie.

Sami rodzice dzieci, których uczy, nie zwracali się do niej z prośbą o wyjaśnienia tego, co się stało. Podobnie wychowawca klasy. – Plotka o sprawie ruszyła podczas wieczornych rekolekcji w kościele – wyjaśnia genezę tego piekła, które się rozpętało.

To zabawka, nie krzyż

Całą afera poszła więc nie o obiekt kultu religijnego, ale zabawkę! – Młodsza siostra uczennicy z mojej grupy była przebrana za straszydło, coś a’la śmierć czy zakonnica śmierci na Halloween. Mamy zdjęcia z zabawy halloweenowej. Dziewczynka miała tę zawieszkę – to słabej jakości plastik musztardowego koloru, pusty w środku – tłumaczy nauczycielka. – Trudno powiedzieć, dlaczego dzieci powiesiły ten przedmiot na ścianie. Prawdopodobnie miała to być jakaś forma zabawy, żartu uczniowskiego – dodała.

Oczywiście wszystko stało się też obiektem politycznej naparzanki – zresztą zdjęcie z rzekomymi dziećmi od „antykatolickiej” nauczycielki, jakie wrzuciła do sieci posłanka PiS Dominika Chorosińska, było grafiką wykonaną przez… sztuczną inteligencję.

Źródło: TVP Info

Źródło: wp.pl

Jacek Walewski

Od wielu lat publikuję artykuły na różne tematy: począwszy od polityki, ekonomii i nowych technologii po popkulturę. W przeszłości współpracowałem z m.in. Magazynem Gitarzysta czy Esensja.pl Obecnie oprócz pisania dla Crowd Media, publikuję swoje artykuły na Bitcoin.com i Cryps.pl Jestem autorem tysięcy artykułów dot. wyżej wspomnianych kwestii.
Politykę poznawałem "od kuchni", współpracując z posłem Mirosławem Suchoniem (Polska 2050) i posłanką Mirosławą Nykiel (PO). Działałem także społecznie w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *