PiS się naradzało, a potem do dziennikarzy wyszedł Kaczyński. Uwagę zwróciły TE słowa prezesa. „Państwo się przekonają…”
screen/ Prawo i Sprawiedliwość YT
Jarosław Kaczyński przemawiał, a obok niego stali ramię w ramię m.in. Mateusz Morawiecki, Przemysław Czarnek i Elżbieta Witek. Tak wyglądała konferencja po spotkaniu prezydium Prawa i Sprawiedliwości.
Walki wewnątrz PiS
PiS wkroczyło w nowy rok targane wewnętrznymi konfliktami. Niby walka frakcji przy Nowogrodzkiej to nic nowego, ale w ostatnim czasie mocno przybrały na sile. Głośno jest o konflikcie frakcji „maślarzy” (Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki, Przemysław Czarnek) z grupą Mateusza Morawieckiego. W środę w siedzibie partii odbyło się zebranie Prezydium Komitetu Politycznego PiS, którego celem miało być też złagodzenie nastrojów.
– Prezes chce na nowo zbudować spójność partii. Chce zawalczyć o to, żeby się nie rozłaziła. Do tego by trzeba długiego spotkania, także towarzyskiego, no i przede wszystkim decyzji, które coś by zmieniły. Twardych, pchających partię naprzód – mówi jeden z polityków PiS w rozmowie z „Newsweekiem”.
Kaczyński przemawia po spotkaniu
Do takiego „zjednoczeniowego” obrazka doszło po zebraniu, podczas konferencji. Jarosław Kaczyński przemawiał w towarzystwie wierchuszki PiS. Stali za nim między innymi Mariusz Błaszczak, Przemysław Czarnek, Elżbieta Witek czy właśnie Mateusz Morawiecki. A Kaczyński oświadczył, że podczas zebrania mówiono o „kwestii dalszego działania i jedności partii w tym działaniu”.
– To działanie nastawione na wybory, by były one zwycięskie dla opcji polskiej, czyli w dużej mierze PiS. Nie było innych głosów niż te, że to jest jedyna droga – powiedział prezes. – Chociaż będą trwały dyskusje merytoryczne dotyczące przygotowania programu, to z całą pewnością nie będą dyskusje, które będą miały cokolwiek wspólnego z jakimiś napięciami, już nie mówiąc o rozłamach w partii. To są marzenia naszych przeciwników i z pewnością się nie spełnią – zapewnił Kaczyński. Jak stwierdził, PiS pójdzie „drogą odmowy, by Polska była duszona”.
– Żeby to nastąpiło, to muszą wrócić do władzy ci, którzy potrafią rządzić. Muszą wrócić do władzy ci, którzy już się sprawdzili, ale oczywiście muszą w tym uczestniczyć także ludzie innego już pokolenia, młodszego, często znacznie młodszego i z całą pewnością w trakcie tego wszystkiego, co pokażemy przed wyborami, państwo się przekonają, że tak właśnie będzie – skwitował swoje wystąpienie prezes PiS. To akurat ciekawy wątek. Czyżby Kaczyński zapowiadał przewietrzenie partyjnych kadr i wprowadzenie na pierwszy szereg nowych twarzy? Może to ma być odpowiedź na wewnętrzne wojenki?
W PiS trwa walka wspomnianych frakcji: maślarzy i grupy Morawieckiego. Ta pierwsza chciałaby, aby partia skręciła mocniej na prawo, były premier widzi Prawo i Sprawiedliwość w roli centroprawicowego ugrupowania. Jarosław Kaczyński będzie musiał prędzej czy później jasno wybrać jeden z kierunków, a to nie spodoba się drugiej frakcji.
2 Odpowiedzi na PiS się naradzało, a potem do dziennikarzy wyszedł Kaczyński. Uwagę zwróciły TE słowa prezesa. „Państwo się przekonają…”
Racja. Nigdy więcej tej mafii u władzy. Domknęli by to, czego jeszcze nie domknęli, a i tak ciężko uporządkować ich 8-letnie „porządki”.
Nie daj Boże żeby ta banda znów dorwała się do władzy, jeśli będą rządzić to Białoruś będzie bardziej demokratyczna niż Polska. To małe złośliwe bydle wprowadzi zamordyzm a zlodziejstwu tych bandytów nie będzie końca.