Trump wreszcie się pokazał! Prezydent USA od razu uciął sensacyjne spekulacje. „Widziałem, że mówili…”
Screen: The White House Youtube
Pogłoski o jego śmierci okazały się przesadzone. We wtorek 2 września prezydent Donald Trump pokazał się publicznie, po paru dniach unikania kamer.
Trump żyje!
Przez ostatnie dni Donald Trump unikał mediów, pojawiły się wręcz sugestie, że jest chory, doznał udaru i wkrótce władzę obejmie JD Vance, obecny wiceprezydent. Już wiadomo, że ten scenariusz się nie sprawdzi: lider Republikanów w końcu pojawił się publicznie.
Trump zwołał konferencje prasową, na której miał ogłosić decyzję dot. bezpieczeństwa kraju – nie chodziło ani o Ukrainę, ani o rywalizację z Chinami, a tylko o przeniesienie siedziby amerykańskiego Dowództwa Kosmicznego (U.S. Space Command) z Colorado Springs w Kolorado do Huntsville w Alabamie. To anulowanie wcześniejszej decyzji Joe Bidena, który w 2023 r. chciał, by siedziba była w Kolorado.
Prezydent jest chory?
Media dokładnie przyglądały się politykowi, szczególnie zmartwiła ich jego prawa dłoń, która wydawała się wyraźnie bledsza od lewej. Przez ostatnie miesiące na rękach prezydenta znajdowano też dziwne siniaki, które niestarannie zakrywano makijażem. Biały Dom tłumaczył to, że Trump często podaje ręce wielu osobom i stąd siniaki. Do tego miał brać aspirynę – w ramach profilaktyki chorób serca. Tyle że brzmi to naiwnie.
Jak podają lekarze, główne przyczyny powstawania siniaków to kruchość naczyń krwionośnych, która występuje u osób starszych czy niedobory witamin, zwłaszcza C i K.
Teraz jeden z dziennikarzy zapytał Trumpa o plotki o jego rzekomej śmierci, które pojawiły się w ostatnich dniach w sieci – prezydent mocarstwa nie odpowiedział wprost, ale zaatakował media – wypomniał im, że jakoś tak bardzo nie troszczyły się o jego poprzednika.
– Joe Bidena nie było przez kilka miesięcy i nikt o to nie pytał. Ja miałem bardzo aktywny koniec poprzedniego tygodnia – powiedział. – Doniesienia o moim zdrowiu to fake newsy (…) Widziałem, że mówili coś w stylu: „Czy wszystko z nim w porządku? Jak się czuje? Co się dzieje?” Dopiero zniknąłem, a to też taki dłuższy weekend. Wiecie, to weekend z okazji Święta Pracy. Więc powiedziałbym, że wiele osób wie, iż byłem bardzo aktywny w ten Dzień Pracy – dodał prezydent.
W razie śmierci Trumpa, jego następcą zostałby automatycznie wiceprezydent, czyli JD Vance. To bardzo zła wiadomość, gdyż jest on o wiele większym zwolennikiem izolacjonizmu USA niż obecna głowa państwa. Mogłoby to oznaczać wycofanie się Amerykanów z Europy Środkowej.
Źródło: Fakt