Siostra Grzegorza Brauna ma dość, pisze o wstydzie i bólu. „Nie rozpoznaję w nim chłopca, z którym się wychowałam”

Monika Braun opublikowała emocjonalny list otwarty, w którym odcina się od szokujących słów i działań swojego brata Grzegorza. „Granica została przekroczona” – pisze aktorka.

Co się stało z moim bratem?

Grzegorz Braun może byłby śmieszny, gdyby był postacią z serialu albo jakiejś kuriozalnej kreskówki. Ale istnieje, a wraz z nim jego szokujące działania. I już dawno przestało być śmieszne, a zrobił się przerażająco. A to zabrał i wyrzucił choinkę z sądu, bo nie spodobały mu się ozdoby, a to zgasił gaśnicą świecę chanukową, wyrywał też mikrofon profesorowi Janowi Grabowskiemu podczas wykładu, a ostatnio doszedł kolejny skandal. Polityk wtargnął do szpitala w Oleśnicy, by dokonać „obywatelskiego” aresztowania dr Gizeli Jagielskiej.

Szokująca „akcja” Grzegorza Brauna skłoniła jego siostrę Monikę Braun do napisania listu otwartego, który pojawił się w „Tygodniku Powszechnym”. Aktorka i nauczycielka akademicka odcina się od słów i czynów swojego brata, staje w obronie społeczności, które polityk atakuje, a przy okazji nie rozumie, co się stało z osobą, z którą wychowywała się w jednym domu i jednej rodzinie.

– Zarówno sama dzikość tej napaści, kompletne lekceważenie norm prawnych i społecznych w poczuciu własnej nietykalności, jak i to, że ofiarą była lekarka wykonująca swoje obowiązki, kobieta identyfikująca się z innymi kobietami (tak jak ja) – sprawiają, że chcę wyrazić wzburzenie i smutek. Może nawet rozpacz – pisze Monika Braun.

„Żyjemy w odmiennych światach wartości”

– Nie mogę milczeć, gdy obiektem jego ataków są ci, których szanuję, z którymi się przyjaźnię, których podziwiam, a których on uznał za szkodliwie 'innych’ – kobiety, imigranci, Żydzi, ludzie o poglądach lewicowych i liberalnych, feministki, przedstawiciele społeczności LGBTQ, ateiści – czytamy w liście otwartym. który pojawił się w „Tygodniku Powszechnym”.

(…) Nie rozpoznaję w nim tamtego delikatnego, uważnego chłopca, z którym się wychowywałam. Wydaje mi się teraz, że nie wyszliśmy z 'jednego gniazda’, a jeśli jednak, to w każdym razie żyjemy w całkowicie odmiennych światach wartości – pisze Monika Braun.

W poniedziałek odbyła się debata prezydencka zorganizowana przez „Super Express”. Grzegorz Braun znowu dał „popis” wygłaszając antysemickie tezy i kolejny raz bredząc o eurokołchozie. ukainizacji i judaizacji Polski.

Źródło: Tygodnik Powszechny

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *