Był ministrem w rządzie PiS i podpadł Nowogrodzkiej. Kamiński szukał na niego haków. „Na ciebie, k***a, nic”

Jan Krzysztof Ardanowski w 2024 r., po ponad 20 latach opuścił szeregi PiS. Nie szczędzi gorzkich słów pod adresem partii. Ujawnił też, co usłyszał od Mariusza Kamińskiego, gdy podpadł Nowogrodzkiej.

Jan Krzysztof Ardanowski, niezadowolony z tego, w jakim kierunku zmierza Prawo i Sprawiedliwość, opuścił szeregi partii w 2024 r.. Były minister rolnictwa zarejestrował nową partię polityczną – Wolność i Dobrobyt.

Ardanowski gorzko o PiS

W programie „Jeden na jeden” w TVN24 Ardanowski mówił o kulisach swojego odejścia z PiS. Podkreślił, że jego decyzja nie była spontaniczna czy emocjonalna, a dokładnie przemyślana.

To nie to, że ja się obraziłem na kolegów z PiS-u czy na Kaczyńskiego. Ja widzę wiele mankamentów tej partii, o których mówiłem znacznie wcześniej, bo gdybym zaczął o tym mówić dopiero po przegranych wyborach, byłoby to cyniczne i niepoważne – powiedział były minister rolnictwa. – To nie jest tak, że ja mam jakieś wrogie intencje wobec Prawa i Sprawiedliwości, ale ta partia nie ma zdolności integrowania prawicy – ocenił. Ardanowski jest przekonany, że na polskiej scenie politycznej jest miejsce dla nowej partii centroprawicowej.

Jest bardzo wielu ludzi o myśleniu tradycyjnym, konserwatywnym, patriotycznym, związanym również z naszą tradycją, z chrześcijaństwem, którzy mówią, że oni nie mają na kogo głosować – analizował. – Nie zakładam, że ona (nowa partia – red.) będzie dominowała na scenie politycznej, na Boga, mierz siły na zamiary, ale musi być również jakiś element integrowania polskiej prawicy – wskazał. Jak dodał, „Prawo i Sprawiedliwość może iść swoją drogą”.

– Pan prezes Kaczyński przestał być na mnie punktem odniesienia. Przez lata tak było, że wszystko się wokół niego kręciło – podkreślił Ardanowski. Jego zdaniem kluczowym błędem PiS było to, że kierownictwo partii „nie rozumie zmian”.

Nie umie dotrzeć do różnych grup społecznych. Młodzież jest tego szczególnym przykładem, ale również przedsiębiorcy – wskazał polityk. Zabrakło wsłuchania się w głosy ludzi, którzy wskazywali potrzebę zmian. – Zostali tylko tacy, którzy mówią: panie prezesie, pan ma zawsze rację – powiedział Ardanowski.

PiS ma haki?

Polityk przyznał też, że „słyszy od dawna”, że PiS ma na niego „jakieś kwity”.

 Jeżeli byłyby, to już dawno bym siedział w więzieniu – ocenił. Przytoczył też, co usłyszał od Mariusza Kamińskiego, gdy podpadł Nowogrodzkiej, broniąc wiceministra Tadeusza Romańczuka.

Kiedyś Kamiński powiedział: „bo na ciebie, k****, nic nie mamy”. I to był dla niego największy problem – ujawnił Ardanowski. – Ja wtedy powiedziałem Kamińskiemu wprost: pokaż mi jakiekolwiek dokumenty, które by wskazywały, że prezes spółdzielni Romańczuk, który w tym czasie był senatorem Prawa i Sprawiedliwości i wiceministrem rolnictwa, jest człowiekiem nieuczciwym – dodał. Jak przyznał, rozmawiał o tej sytuacji z Jarosławem Kaczyńskim. Prezes PiS miał wówczas odpowiedzieć: „muszę komuś ufać, ufam Kamińskiemu”.

Źródło: TVN24

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *