Gospodarka

500+ zgniecione w gospodarczym imadle. Jeszcze w tym roku zaczniemy płacić za rozdawnictwo obozu władzy?

PiS uderzył w filar gospodarki. Za ten błąd zapłacimy wszyscy
fot. flickr/KPRM

Gospodarka jest oparta na cyklach koniunkturalnych. Dlaczego hossa jest dobrym momentem na inwestycje, a nie na rozdawnictwo socjalne. Wiedzą to mądrzy i odpowiedzialny świata polityki. Ci z PiS najwyraźniej unikali zajęć z makroekonomii.

– To może być naprawdę ciekawy rok. Minął zaledwie luty, a mamy już za sobą dwie fale wyraźnej zmiany nastrojów dotyczących perspektyw polskiej gospodarki – twierdzą ekonomiści Santandera.

Czy to początek poważnych ekonomicznych turbulencji naszego kraju? Eksperci Santandera nie mają wątpliwości. W ich nowym raporcie czytamy, że spowolnienie gospodarcze będzie następowało. Możemy ponoć zacząć żegnać się z poziomem wzrostu PKB w wysokości 4,9 proc. „Już obecny kwartał możemy zamknąć z wynikiem 4,3 proc., kolejny na poziomie 3,7 proc., a rok skończymy w okolicach 3,3 proc. Byłby to najgorszy wynik od 2016 roku” – twierdzi dziś Money.pl

Będzie gorzej

Gospodarkę można rozwijać w różny sposób. Obniżyć podatki czy rozpocząć rozdawnictwo socjalne – przed takim dylematem stanął np. dekady temu prezydent John Kennedy. Postawił na to pierwsze. Udało się, pozycja USA na świecie umocniła się. Choć trudno porównywać Stany Zjednoczone z Polską, na podobnym skrzyżowaniu stanęli liderzy tej partii w 2015 r., gdy objęli rządy. Wybrali populistyczne 500+. W konsekwencji… udało się, rynek prężnie się rozwijał, zaś przemysł do tej pory radził sobie dobrze.

Problemem jest to, że w taki sposób można rozruszać gospodarkę krótkotrwale, a jeśli za rozdawnictwem nie pójdą faktyczne inwestycje (wczorajszą bajkę Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego o tym, że 500+ jest inwestycją, pozostawmy wśród właściwych temu form literackich), rynek długo na takim „dopalaczu” nie pociągnie. Już teraz rozczarowaniem jest budowlanka. To może sugerować ogólne słabnięcie inwestycji, choć to zjawisko jest jeszcze łagodzone napływem środków z Unii Europejskiej.

Z prognoz Santandera wynika, że dynamika wzrostu będzie już teraz spadać:

1 kw. 2019 2 kw. 2019 3 kw. 2019 4 kw. 2019
inwestycje (nakłady brutto na środki trwałe) 7,2% 6,6% 6,2% 5,6%
produkcja przemysłowa 4,3% 3,5% 4,3% 2,4%
produkcja budowlano-montażowa 4,9% 6,6% 2,6% 0,5%

źródło: Santander

Spowolnienie zaczyna być widać też w innych krajach. W polskie firmy uderzy więc spadek eksportu i importu  różnych towarów. Wzrost eksportu (liczonego w euro) z 7,4 proc., jaki to wynik odnotowano pod koniec 2018 roku, może spaść do zera już w czwartym kwartale 2019. W przypadku importu eksperci Santandera prognozują równie mocne hamowanie – z 10,3 do 3,5 proc. Tym samym bilans handlu zagranicznego staje się dla nas ujemny. Mniej będziemy sprzedawać swoich produktów poza granice, a także spadnie tempo importu. W każdym kwartale będziemy pod kreską od 1,5 do 4 mld euro.

Mnie to nie straszne – mam 500+

Jeśli tak teraz państwo pomyśleliście, muszę zmartwić. Słynny dodatek od państwa ( i to nawet na 1. dziecko) będzie warty coraz mniej, a konkretnie kupimy za niego coraz mniej produktów. Inflacja spadła nie tak dawno poniżej 1 proc. Pod koniec marca (a więc na dniach) podskoczy ponoć do 1,6 proc., zaś pod koniec roku sięgnie 2,2 proc. To oczywiście szacunki banku, ale warto brać je pod uwagę.

Pewnym pocieszeniem może być fakt, że bank spodziewają się dobrej kondycji rynku pracy. Sytuację mogą uratować wzrosty płac. I to szybsze niż wzrosty cen. Nie ratuje to jednak 500+ (świadczenie nie zostanie raczej podniesione), którego faktyczna wartość zostanie skurczona przez inflacyjne imadło.

Co zrobi teraz rząd?

PiS jest w trudnej sytuacji. Trudno pozazdrościć jednak też opozycji. Partia rządząca może dostać parę kopniaków od wyborców, którzy mogą zacząć zauważać inflację. Tyczy się to zwłaszcza osób, które zrezygnowały z pracy na rzecz samego 500+. Słupki w sondażach mogą spaść, a opozycja może zyskać. Tyle, że jeśli PO i jej partnerzy odzyskają władzę to i tak będą w trudnej sytuacji. Posprzątać to, co nabałaganił w gospodarce PiS, będzie możliwe, ale za cenę niepopularnych decyzji…

Źródło: Money.pl

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Jacek Walewski

Pasjonat polityki i historii, ale też publicysta oraz promotor nowoczesnych technologii. W 2016 r. współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot.cyfrowych walut w Sejmie. Aktywnie działa w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin. W latach 2016 - 2017 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej w powiecie bielskim.

Media Tygodnia

Ładowanie