Polityka i społeczeństwo

Ziobro dopiął swego. Realizuje czarny scenariusz opozycji

Ziobro ustępuje w kwestii kontrowersyjnego projektu ustawy
fot. flickr/KPRM

Ustawa o ustroju sądów powszechnych była jedyną spośród trzech ustaw podpisanych przez prezydenta Andrzeja Dudę pod koniec lipca. Choć projekt był poselski, to ostatnio wiceminister Jaki przyznał, że prawdziwym autorem zapisów było Ministerstwo Sprawiedliwości, pogrążając tym samym posłów, którzy pod projektem się podpisali potwierdzając nieprawdę. Ustawa ta daje ministrowi Ziobrze olbrzymie kompetencje w zakresie masowej i w pełni uznaniowej wymiany prezesów sądów powszechnych w przeciągu pierwszych 6 miesięcy jej obowiązywania. Pojawiły się wówczas komentarze, że minister sprawiedliwości postawi na lojalne sobie i swojemu zapleczu osoby, by zyskać wpływ m.in. na składy orzekające w konkretnych sprawach.

Kilka dni temu pisaliśmy o Sądzie Okręgowym w Łodzi, gdzie 68 na 70 sędziów przyjęło uchwałę sprzeciwiającą się próbom odwołania prezesa sądu Krzysztofa Kacprzaka, który znalazł się na celowniku ministerstwa, tym samym odmawiając awansu na jego miejsce. Niestety dzisiejsze doniesienia pokazują, że może być to jednostkowy przypadek oporu przed przejęciem sądów przez ziobrystów.

Dzisiejszy Dziennik Gazeta Prawna donosi, że w Szczecinie w Sądzie Okręgowym „dobra zmiana” według scenariusza ministra Ziobry jednak się dokonuje. Na czele sądów postawił Macieja Strączyńskiego, osobę ponoć mocno związaną z wiceministrem sprawiedliwości Łukaszem Piebiakiem, który jest uważany za głównego inicjatora zmian kadrowych w poszczególnych sądach w Polsce. To on w wywiadzie dla DGP zwracał uwagę, że jeśli minister sprawiedliwości jest pierwszym obwinianym za niesprawne działanie sądów, to brak wpływu na bezpośrednie ich funkcjonowanie jest zjawiskiem niewłaściwym.

Miotła kadrowa Zbigniewa Ziobry zaczyna więc wprowadzać nowe porządki i na niewiele się zdały lipcowe protesty. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że właśnie na takie uznaniowe powoływanie i odwoływanie prezesów sądów najwyższych zwróciła uwagę Komisja Europejska, uruchamiając drugi etap procedury uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. Trudno oczekiwać, by rząd Beaty Szydło w ciągu najbliższego miesiąca, jaki ma na odpowiedź Komisji Europejskiej, zdecydował się te ustawy zmienić. Zmiany kadrowe dokonywane na bazie tej ustawy mogą natomiast tylko pogrążyć Polskę w postępowaniu przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W PiS najwyraźniej nic sobie z tego nie robią.

Źródło: DGP

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie